Do najsłynniejszego odwiertu w Polsce trudno dostać się z zewnątrz. Znajduje się na kilku hektarach ziemi obok wyższej szkoły medialnej o. Rydzyka. Prowadzą tam dwie drogi gruntowe, zupełnie zajeżdżone przez ciężarówki. Nadal słychać tam potężne silniki dieslowskie, które napędzają urządzenia zamontowane na kilkunastometrowej wieży wiertniczej. I choć roboty cały czas trwają, to mają się ku końcowi.

"Teraz trwa opróbowywanie otworu" - usłyszeliśmy w biurach przedsiębiorstwa Poszukiwań Nafty i Gazu z Jasła, która wykonuje prace na rzecz fundacji Lux Veritatis ojca Rydzyka. "Oznacza to, że do dziury wpuszczane są sondy i termometry, aby ustalić, co znajduje się w ziemi" - mówi nam jeden z geologów zatrudniony przy odwiercie. Wiercenie zakończyło się na głębokości zbliżonej do 3 tysięcy metrów.

Dwóch niezależnych informatorów potwierdziło nam, że Rydzyk nie odnalazł tam tryskającego źródła wody o temperaturze od 85 do 90 stopni, ale... ciepłą i wilgotną skałę. Jej temperatura na głębokości 2920 m sięga 82 – 83 stopni. "Ale wody jest tam niewiele, bo skała jej nie przepuszcza. Nie da się jej wydobyć" - usłyszeliśmy od pracownika przeprowadzającego badania na odwiercie. Oficjalnie jednak nikt nie chce nic powiedzieć. "Nie udzielamy informacji na temat odwiertu. Proszę pytać w Lux Veritatis" - mówi Przemysław Baciak, specjalista ds. PR z PNiG Jasło.

Tyle że z przedstawicielami fundacji nie sposób się skontaktować. We wrocławskich biurach nie zastaliśmy jej szefa o. Jana Króla. "Proszę dzwonić do Torunia" - usłyszeliśmy we Wrocławiu. Dzwoniąc pod toruńskie numery, trafiamy na automatyczną sekretarkę, która informuje, jakie są obecne ceny dekoderów telewizji Trwam.

To raczej koniec wielkich planów Rydzyka. Bliscy współpracownicy ojca dyrektora przekonywali, że dokopią się do wielkiego podziemnego źródła gorącej wody, którą później będzie można wykorzystać do produkcji prądu. Elektrociepłownia geotermalna miała produkować nawet 5 MW prądu. O. Rydzyk zamierzał zarobić miliony.

Zamiast tego będzie się musiał zadowolić znacznie zimniejszą, bo 60-stopniową wodą, którą odnalazł kilka miesięcy temu. Nią będzie mógł ogrzać najwyżej kompleks budynków stojących w pobliżu szkoły medialnej. Jednak koszt wydobycia wody i podprowadzenie instalacji CO do kompleksu szkolnego sprawiłyby, że byłoby to najdroższe ogrzewanie na świecie.

Potwierdziły się zatem opinie polskich geologów, którzy bardzo sceptycznie podchodzili do wizji wielkich pokładów gorącej wody pod Toruniem. "Są tam źródła ciepłe, ale nie gorące, do tego silnie zasolone. Według mnie nie ma uzasadnienia geologicznego ani ekonomicznego dla kopania otworu w tym miejscu" - przewidywał już wiele miesięcy temu w rozmowie z DZIENNIKIEM dr Jan Szewczyk z Polskiego Instytutu Geologicznego.

Niezrażony niepowodzeniem o. Rydzyk składa wciąż nowe wnioski o zgodę na zbiórkę pieniędzy. "Wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy wpłynął do nas 14 stycznia. Ministerstwo nie zdążyło go jeszcze zaopiniować" - mówi DZIENNIKOWI Wioletta Paprocka, rzecznik prasowy resortu. Wcześniej w grudniu ub.r. ministerstwo odrzuciło prośbę o zezwolenie na przeprowadzenie zbiórki. Wówczas urzędnicy zakwestionowali wniosek, bo Lux Veritatis przedstawiła kilka alternatywnych celów zbiórki: od celów religijnych po poszukiwania wód geotermalnych.

p

Kalendarium odwiertów o. Rydzyka

Luty 2007 - założona przez o. Tadeusza Rydzyka fundacja Lux Veritatis otrzymała 12 mln zł od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska (NFOŚiGW) na wykonanie odwiertu badawczego na terenie kompleksu Polonia in Tertio Millennio w Toruniu. Redemptorysta zapowiadał, że wykorzysta gorące źródła m.in. do ogrzania budynków swojej wyższej szkoły medialnej.

Listopad 2007 - Lux Veritatis otrzymało od funduszu dodatkowe 15 mln zł na odwierty. Argumentem za zwiększeniem dotacji było zastosowanie rur fiberglasowych, a nie jak dotychczas żelaznych. W trakcie podejmowania decyzji w zarządzie funduszu doszło do niespotykanych praktyk: gdy w pierwszym głosowaniu wniosek fundacji odrzucono, za tydzień głosowanie powtórzono, tym razem z pozytywnym skutkiem dla fundacji. Członkowie zarządu byli zastraszani, a jeden - będący przeciw zwiększaniu dotacji - nawet zwolniony z zarządu przez ówczesnego ministra środowiska Jana Szyszkę z PiS. Posłowie PO wprost mówili, że przyznanie ponad 27 mln o. Rydzykowi to forma spłaty długu za poparcie PiS przez Radio Maryja.

Grudzień 2007 - po zmianie rządu z PiS na PO nowy minister ochrony środowiska Maciej Nowicki zlecił kontrolę okoliczności przyznania środków fundacji Lux Veritatis.

Styczeń 2008 - Ministerstwo środowiska wstrzymało dotację dla Lux Veritatis i zawiadomiło prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez urzędników NFOŚ, którzy ją przyznali.

Maj 2008 - Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska zerwał umowę z fundacją Lux Veritatis z powodu niespełnienia przez nią warunków umowy, m.in. braku zabezpieczenia finansowego dla inwestycji. O. Rydzyk zapowiedział skierowanie sprawy do prokuratury, ale do dziś tych gróźb nie spełnił.

Lipiec 2008 - o. Rydzyk ogłosił, że rozpocznie poszukiwania gorących źródeł bez państwowej dotacji i jednocześnie zaapelował do słuchaczy Radia Maryja o pomoc. MSWiA odmówiło jednak specjalnemu komitetowi zgody na publiczną zbiórkę na ten cel z powodu niespełnienia wymogów formalnych.

Sierpień 2008 - fundacja Lux Veritatis rozpoczęła 30 sierpnia odwierty geotermalne na własny koszt. Wykonawcą została firma Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło sp. z o.o.

Listopad 2008 - "Trysnęła gorąca woda" - podał 7 listopada "Nasz Dziennik". I dalej gazeta donosiła triumfalnie: "Pełnym sukcesem zakończył się pierwszy etap badań geotermalnych prowadzonych w Toruniu na zlecenie fundacji Lux Veritatis - z otworu na głębokości ponad dwóch kilometrów trysnęła pierwsza gorąca woda o temperaturze ponad 60 st. C".