Szef CBA sam sprawił sobie kłopoty
Mariusz Kamiński ma kłopoty, a w dodatku sam ujawnił dokument, który go w nie wpędził. Mariusz Kamiński ujawnił aferę posłanki Beaty Sawickiej tuż przed wyborami. Zachodzi podejrzenie, że dostał na to zgodę od Zbigniewa Ziobry już po nagłośnieniu sprawy.
- Minister z rządu Tuska idzie pod sąd
- Czy wiceszef CBA złamał prawo?
- Sawicka idzie pod sąd za korupcję
- Czy agent CBA podrywał zgodnie z prawem?
- Beata Sawicka oskarżona o korupcję
- Sawicka nie zostanie na razie osądzona
- Nagroda za usidlenie posłanki Sawickiej
- "Agent Tomek" kryje się przed Beatą Sawicką
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O wyrażenie zgody na pokazanie w telewizji dowodów przeciwko Sawickiej Mariusz Kamiński wystąpił 12 października. Ziobro udzielił jej trzy dni później, a więc na dzień przed konferencją prasową, na której ujawniono sprawę.
>>>Sawicka nie zostanie na razie osądzona
Ale czy zgoda nie została wydana z fałszywą datą? Skąd to podejrzenie? Szef CBA Mariusz Kamiński wytoczył proces Julii Piterze. Pełnomocnik rządu do spraw walki z korupcją mówiła o niezgodnych z prawem i "uwikłanych politycznie" działaniach CBA - m.in. w sprawie afery gruntowej i sprawie Sawickiej.
"GW" podaje, że pełnomocnik Kamińskiego dołączył do akt tej sprawy zgodę Ziobry na upublicznienie w mediach materiałów CBA. "To pismo przypomina mi samobójczego gola" - komentuje pełnomocnik Julii Pitery mec. Jerzy Naumann. "Może stanowić dowód na nieprawidłowości w CBA, a nawet naruszenie prawa karnego".
Na dokumencie jest data. 15 października. Tyle że 15 - 16 października ministra Ziobro nie było w Warszawie. Czy podpis na zgodzie w sprawie Sawickiej - z 15 października - dał na odległość? - pyta "Gazeta Wyborcza".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!