SLD - jak mówił - domaga się ponadto pilnego sprowadzenia do Polski wraku samolotu Tu-154M oraz jak najszybszego rozpatrzenia przez Sejm złożonego przez klub poselski SLD w kwietniu tego roku projektu uchwały Sejmu ws. szacunku dla pamięci ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Nadal uważamy, że bezpośrednią przyczyną katastrofy pod Smoleńskiem była podjęta przez załogę Tu-154M i jej zwierzchników próba wykonania zadania niewykonalnego - powiedział Miller na konferencji prasowej w Sejmie. Jak dodał, w tamtych warunkach lot w ogóle nie powinien się odbyć.

Szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Ireneusz Szeląg oświadczył we wtorek, że powołani przez prokuraturę biegli nie stwierdzili obecności na wraku tupolewa trotylu ani żadnego innego materiału wybuchowego. Informację, że na wraku Tu-154M znaleziono ślady trotylu podała wtorkowa "Rzeczpospolita".

Wyrażamy żal i współczucie wszystkim rodzinom ofiar. Pamięć o nich zobowiązuje nas do domagania się, aby wyjaśnić wszystkie okoliczności tej wstrząsającej tragedii - powiedział Miller.

Jego zdaniem brak skutecznej polityki informacyjnej rządu i prokuratury pogłębia chaos, podejrzenia i niepewność oraz uwiarygadnia teorie spiskowe. Gdy rozum śpi, budzi się Antoni Macierewicz i jego zespół - ocenił Miller. Jesteśmy rozczarowani postawą premiera Tuska, rządu i prokuratury. Kontynuowanie polityki uników nie służy wyjaśnianiu przyczyn tej katastrofy, a tym samym nie chroni Polski przed recydywą IV RP - oświadczył szef SLD.

Miller przekonywał, że obywatele RP zadają sobie coraz częściej pytanie, "czy premier i jego ekipa są w stanie zapobiec staczaniu się Polski w otchłań smoleńskiego piekła.