Premier Tusk powiedział w Brukseli, że kończy się tym samym awantura, która dała pretekst wielu politykom do formułowania najcięższych oskarżeń.

Kończy się jednoznacznym komunikatem prokuratury. Nie było żadnego wybuchu, był wybuch niechęci i agresji, wybuch ciężkich oskarżeń pod adresem między innymi polskiego rządu - powiedział Donald Tusk i zażądał przeprosin.

Mam nadzieję, że koniec tej trotylowej awantury będzie stosownym momentem dla tych wszystkich, którzy tę awanturę rozpętali, aby równie głośno jak krzyczeli w sprawie wybuchu i trotylu, żeby równie głośno przeprosili tych wszystkich, których obrazili. Gotowość do tych przeprosin będzie prawdziwą miarą przyzwoitości tych ludzi - dodał szef polskiego rządu.