Władze PO są przekonane, że Hanna Gronkiewicz-Waltz poradzi sobie w referendum, bo mieszkańcy docenią to, co przez 7 lat zrobiła dla Warszawy. Szef PO w środowy wieczór miał ocenić jednocześnie, że samo referendum ma niewielkie szanse powodzenia, bo - jego zdaniem - zadecyduje niska frekwencja.

Jednak mimo takiego przekonania premier woli dmuchać na zimne. Dlatego podczas obrad zarządu PO Donald Tusk nie wykluczył, że w razie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, powoła ją na stanowisko komisarza stolicy.

Nie mam wiary w to, że warszawiacy odwołają Hannę Gronkiewicz-Waltz. Uważam, że tym, co zrobiła przez siedem lat obroni się i warszawiacy jej zaufają. Będzie kilka miesięcy do wyborów. To będzie strategiczna decyzja: czy robić wybory 8-9 miesięcy przed wyborami, czy z komisarzem czekać na wybory, które będą w konstytucyjnym terminie, czyli pod koniec 2014 r. To będzie decyzja, którą będzie podejmował premier i on ma prawo dzisiaj powiedzieć, że nie chce robić wyborów co pół roku - skomentował w czwartek wiceprzewodniczący PO Grzegorz Schetyna.