Grzegorz Schetyna przyznaje w Radiu ZET, że majowe słowa Donalda Tuska o tym, że kopalnie nie będą zamykane sprawiły, że rząd dziś jest "zakładnikiem całej sytuacji". Po chwili złagodził jednak swe słowa - zaznaczył, że premier być może tak mówił, bo nie potrafił przewidzieć drastycznego spadku cen węgla.

Zdaniem Schetyny, problem górnictwa jest tak palący, że PO zdecydowała się zająć problemem w roku wyborczym. Tak, to najgorsze, co może być, nikt nie robił tego specjalnie. To wynika z konieczności podjęcia takiej decyzji. Nikt, ani w rządzie, ani w PO, nie jest samobójcą - mówił Monice Olejnik szef MSZ.

Jednocześnie polityk PO zaznaczył, że tylko program PO jest odpowiedzią na górnicze problemy. Rozwiązania sugerowane przez Jarosława Kaczyńskiego są bowiem z gatunku political fiction. Szef polskiej dyplomacji wyjaśnia, że Bruksela nigdy nie zgodzi się na pomoc publiczną dla kopalń. Nie ma też szans na cła na rosyjski węgiel. To jest nierealne. To nie jest decyzja, która ma być odpowiedzią na problemy Polski z czterema kopalniami z Kompanii Węglowej. Czasy, kiedy politycy podnosili cła ze względu na własne ambicje polityczne, się skończył. Unia Europejska jest odpowiedzialnym podmiotem, zbiorem i realizuje swoją politykę - podsumował.  

ZOBACZ TAKŻE: Kaczyński na Śląsku. Ma plan na ratowanie górnictwa>>>