Na stronie internetowej BIP Rządowego Centrum Legislacji znalazł się projekt rozporządzenia szefa MON zmieniającego rozporządzenie w sprawie organizacji oraz działania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

Zgodnie z dokumentem, szef MON zyskuje prawo zwiększenia składu komisji do 60 osób (z 30 obecnie) i powoływania przewodniczącego Komisji Lotnictwa Państwowego, jego pierwszego zastępcy i sekretarza. Dotychczas na przewodniczącego wybierano szefa właściwej jednostki podległej MON, a na niższe stanowiska żołnierzy zawodowych.

"Dodatkowo proponuje się uchylenie przepisu wskazującego na uczestnictwo przez członków komisji w pracach wyłącznie w ramach działalności służbowej" - podkreślono.

Na tym jednak nie koniec, bo w skład zespołu badawczego mogliby wchodzić członkowie Komisji Lotnictwa Państwowego i "w razie potrzeby inne osoby niezbędne do przeprowadzenia czynności badawczych".

Ale sedno zmian w rozporządzeniu leży gdzie indziej. Minister obrony narodowej zyskać ma także prawo do "wznowienia badania wypadku lub incydentu lotniczego, gdy zostaną ujawnione nowe okoliczności lub nowe dowody mogące mieć istotny wpływ na ich przyczyny". Jeśli do tego dojdzie, będzie on miał także możliwość powołania specjalnej podkomisji – w jej skład mogą wchodzić tylko i wyłącznie członkowie Komisji Lotnictwa Państwowego, a raport ma być przedstawiany właśnie szefowi MON. O tym, że jest to podstawowe zamierzenie szefa MON, czytamy w uzasadnieniu do projektu.

Wydaje się, że zmiany w rozporządzeniu mogą służyć powrotowi do sprawy badania przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej. Choć w dokumencie, jak i w uzasadnieniu do niego nie ma o tym mowy.

Dokument datowany jest na 28 stycznia. Co ciekawe, stanowisko w tej sprawie ministerstwa mają zająć dziś do godziny 16. "Jednocześnie informuję, że brak odpowiedzi w wyżej wymienionym terminie zostanie uznany za uzgodnienie treści projektu" - napisał Antoni Macierewicz.