Kto mianował kuzyna na ważne stanowisko w telewizji? Kto mianował bliskiego kolegę, który nigdy nie zajmował się przedsiębiorstwem, na stanowisko szefa wielkiej, państwowej spółki Orlen? - rzucał oskarżeniami Leszek Balcerowicz w programie "Fakty po Faktach" w TVN24, czyniąc aluzje do nominacji Jana Marii Tomaszewskiego do pracy w TVP i Wojciecha Jasińskiego postawionego na czele PKN Orlen.

Zdaniem byłego wicepremiera w rządzie Tadeusza Mazowieckiego Jarosław Kaczyński uprawia nepotyzm, a także steruje państwem z tak zwanego tylnego siedzenia.

To się kiedyś nazywało biuro polityczne, a na jego czele stał pierwszy sekretarz, z tym, że to miejsce jest w układzie PiS-u zajęte. Mamy pierwszego sekretarza na tylnym siedzeniu, który emituje sugestie, czy instrukcje dla podsekretarzy, można ich też nazwać baronami. Oni mają swoje folwarki, to znaczy spółki Skarbu Państwa, które powinny być dawno odpolitycznione - argumentował Balcerowicz.

Jak podkreślił, spośród wszystkich bliskich współpracowników prezesa PiS jego największymi względami cieszy się minister obrony narodowej.

Antoni Macierewicz jest odpowiedzialny za to, że mamy do czynienia z ruiną wizerunku polskiego państwa. Szef MON zostanie, bo dla Jarosława Kaczyńskiego jest nieusuwalny. To nie jest tak, że prezes Kaczyński jest wszechwładnym wodzem - w dużej mierze zależny jest od Macierewicza. I ten ma licencję na psucie polskiego państwa - podsumował Leszek Balcerowicz.