W środę Sejm przeprowadził drugie czytanie projektu ustawy powołującej Komisję Weryfikacyjną ds. reprywatyzacji. Po złożeniu poprawek projekt został odesłany do dalszych prac w komisji. Projekt popierają PiS i PSL; krytykują - PO, Nowoczesna i Kukiz'15.
Według projektu, w skład komisji ma wejść powoływany przez premiera przewodniczący (wiceminister sprawiedliwości lub MSWiA oraz 8 członków (prawników o nieposzlakowanej opinii) powoływanych i odwoływanych przez Sejm.
Jaki pytany w czwartek przez dziennikarzy, czy zostanie szefem Komisji Weryfikacyjnej odpowiedział: .
Wiceminister sprawiedliwości zapytany, jak długi czas prac Komisji Weryfikacyjnej przewiduje, odparł, że w założeniach ustawowych jest zapisane, że komisja będzie pracować "do czasu, aż to będzie potrzebne".- dodał.
Według niego, komisja miałaby rozpoczynać co najmniej kilka spraw miesięcznie i będzie "szybko je kończyła". - podkreślił Jaki.
Wiceminister sprawiedliwości był pytany też o wszczęcie przez Prokuraturę Okręgową Warszawa – Praga postępowania w sprawie przyjęcia w nieustalonym miejscu w 2008 roku korzyści majątkowej w kwocie 2,5 mln zł przez prezydenta Warszawy lub jego zastępcę. Sprawa ma związek z nieruchomością, na której są ogródki działkowe na Saskiej Kępie. Postępowanie zostało wszczęte po złożeniu zawiadomienia przez stołecznego radnego, członka stowarzyszenia Miasto Jest Nasze Jana Śpiewaka. Prezydent Warszawy zarzuciła w środę Śpiewakowi, że w zawiadomieniu powołał się na doniesienia zamieszczone na internetowym blogu.
Wiceminister sprawiedliwości podkreślił w czwartek, że "prokuratura dysponuje na temat reprywatyzacji dużo bogatszym materiałem niż materiały blogowe".
- zaznaczył.
Pytany o słowa prezydent Warszawy, że to z upoważnienia ówczesnego prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego zostały zwrócone nieruchomości na Saskiej Kępie odpowiedział: .
- powiedział Jaki.
Według wiceministra sprawiedliwości, to za czasów obecnej prezydent Warszawy rozrósł się proces reprywatyzacji. - powiedział Jaki.
- pytał.
Według Jakiego Gronkiewicz-Waltz oraz politycy PO zrzucają odpowiedzialność na swoich poprzedników. - powiedział wiceminister sprawiedliwości.