Prezes PiS wygłosił oświadczenie w Stoczni Szczecińskiej, w której przebywał w sobotę z wizytą.

- Dzisiaj jest czas wolności i chciałbym żebyście wiedzieli o tym - zwracam się do uczestników marszu - że uczestnicząc w tym marszu i twierdząc, że dziś wolność jest zagrożona, w gruncie rzeczy idziecie w przeciwnym kierunku niż sądzicie - powiedział Kaczyński.

Jak mówił, PiS jest partią wolności. - Mamy demokrację, każdy może mieć swoje poglądy, każdy może demonstrować, każdy może głosować jak chce, każdy może pisać co chce. My to całkowicie zapewniamy - powiedział szef PiS.

Dodał, że marsz będzie zabezpieczany przez policję. "I z całą pewnością nasze władze uczynią wszystko, by nie było żadnych prowokacji, żadnych przeszkód" - dodał.

- Przypomnijmy sobie jak do 2014 r. wyglądały marsze niepodległości 11 listopada - co marsz to prowokacje, to awantura. Przy innych demonstracjach było podpalanie budek, były prowokacje, o których mogliśmy się później z tzw. taśm od Sowy dowiedzieć - mówił.

- Mieliśmy rzeczywiście do czynienia z ograniczeniami wolności. Dzisiaj ta wolności istnieje, we wszystkich wymiarach, we wszystkich wymiarach, które są - można powiedzieć - praktykowane w państwach demokratycznych i tylko kompletne niedostrzeganie rzeczywistości może kogoś doprowadzić do wniosku, że dzisiaj wolność jest zagrożona - stwierdził szef PiS.

Zwrócił się do osób, które będą iść w marszu: "Maszerujecie dlatego bez przeszkód, że wolność w Polsce istnieje i nie ona jest dzisiaj zagrożona". Stwierdził, że zagrożeniem są plany, które w wolność godzą. - Bo pamiętajcie państwo - prawo do pracy to też jest wolność - zaznaczył. Jak mówił jego partia buduje aspekt wolności, którym jest poczucie, że żyje się w kraju, który się rozwija.

Odnosząc się do zamierzeń opozycji stwierdził, że zapowiedziana przez PO likwidacja IPN oznacza, że "szczątki naszych bohaterów, nasi bohaterowi będą leżeli obok, albo i pod grobami ich katów". - Czy tak ma być, czy tego chcecie? A przecież zostało to już wyraźnie zapowiedziane - dodał.

Prezes PiS, wskazując na plany opozycji, mówił, że ograniczony ma być program 500 Plus. - Czyli bieda ma wrócić do bardzo wielu polskich rodzin, ma prowadzić do tego, że będzie coraz mniej polskich dzieci, Polaków, że Polacy będą wypychani za granicę? Czy proszę państwa o to chodzi? - pytał Kaczyński.

Odniósł się także do kwestii wieku emerytalnego. - Czy polskie kobiety, które mają pracować wedle przepisów, do których najwyraźniej PO chce wrócić, do 67 roku życia? Wiele z nich pracuje ciężko fizycznie - mają rzeczywiście w tym wieku podejmować tak ogromny trud, mają być do tego zmuszane? Mają w wielu wypadkach - a chodzi tu oczywiście także i o mężczyzn - pracować wręcz do śmierci, albo do czasu bardzo nieodległego przed odejściem z tego świata? - pytał.

Kaczyński nawiązał także do kwestii imigrantów. - Czy chcemy mieć w Polsce te zjawiska, które przecież znamy z Zachodniej Europy, to najgroźniejsze: terroryzm, ale także taki terror uliczny, strach przed wyjściem na spacer, często nawet w biały dzień, często nawet w środku miasta? Czy to jest nam potrzebne? Czy nie znacie państwo tych wydarzeń, które miały miejsce w Niemczech, gdzie cenzura, która tam praktycznie istnieje, doprowadziła do tego, że one były nieujawnianie przez prasę? Chodzi mi o ataki na kobiety, o ich molestowanie, czy nawet gwałcenie? Tego chcecie? - powiedział.