- Niektórym ludziom wydaje się, że dotąd jest Polska, dotąd jest demokracja i dotąd jest praworządność dopóki oni Polską rządzą. Jeżeli oni odchodzą ze stanowisk, to uważają, że wszystko kończy się. I dziś w takim właśnie spektaklu uczestniczymy - mówił dziennikarzom Stanisław Piotrowicz.

W sobotę odbyło się nadzwyczajne posiedzenie plenarne KRS. Miało ono związek z upublicznieniem listy kandydatów do Rady. W zeszłym tygodniu Centrum Informacyjne Sejmu podało pełną listę 18 propozycji sędziów-kandydatów do KRS. Zgodnie z nowelizacją ustawy o KRS, która w styczniu weszła w życie, wprowadzono wybór 15 członków KRS-sędziów na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm - dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie.

Po upublicznieniu wszystkich nazwisk z listy, marszałek Sejmu zwrócił się do klubów parlamentarnych o wskazanie wybranych kandydatów z listy 18 zgłoszeń; termin upłynął w czwartek. Kluby PiS i Kukiz’15 wskazały swoich kandydatów do KRS, pozostałe kluby nie skorzystały z prawa do wskazania kandydatów. W poniedziałek kandydaturami zajmie się sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.

- To, że odejdą sędziowie po wyłonieniu nowych członków, nie oznacza, że Rada przestanie istnieć. W dalszym ciągu przecież pozostają ci członkowie, których ustawa nie obejmuje, w szczególności po ewentualnych wtorkowych głosowaniach w Sejmie członkami KRS pozostają prezesi Naczelnego Sądu Administracyjnego i Sądu Najwyższego, pozostaje też minister sprawiedliwości, pozostają parlamentarzyści, w tym z opozycji - powiedział Piotrowicz. Jak dodał, "dochodzi do normalnej wymiany w związku z ustawą".

W sobotę KRS zaapelowała do sędziów w jednej z podjętych uchwał, by w swojej pracy dbali o utrzymanie zasady trójpodziału władzy i odrębności sądów. Podziękowała też sędziom, którzy "wierni złożonej przysiędze godnie dbają o dobro wymiaru sprawiedliwości i ustrojową pozycję władzy sądowniczej".

Odnosząc się do tej uchwały Piotrowicz powiedział, że "nawołuje się sędziów do tego, co nie jest ich powinnością i obowiązkiem". - W Konstytucji jest mowa o trójpodziale i równowadze władz. Proszę zwrócić uwagę, jak środowiska sędziowskie przemilczają zapis o równowadze władz - zaznaczył.

- Nie ma tutaj troski o obywateli i o sprawiedliwość, to są tylko parawany, za którymi kasta sędziowska chowa się, by bronić swoich dotychczasowych przywilejów - dodał Piotrowicz.