Obywatelski projekt zakłada zniesienie możliwość przerwania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu. W środowym ani czwartkowym planie prac komisji nie było takiego punktu, ale - jak powiedziała PAP Godek - "publicznie było wiadomo, że będzie dziś składany wniosek o niezwłoczne rozpatrzenie tego projektu przez komisję".

Informację o odwołanych posiedzeniach sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, podano na stronie internetowej Sejmu. W środę, o godz. 15.30 - czyli w porze, gdy miały się zaczynać obrady komisji polityki społecznej - Fundacja Życie i Rodzina zorganizuje pikietę przed Sejmem. Pełnomocniczka komitetu obywatelskiego "Zatrzymaj aborcję" zachęca też, by wszyscy, którzy chcą wesprzeć projekt podpisali petycję do posłów o niezwłoczne podjęcie nad nim prac. Podpis można złożyć na stronie Twojepetycje.pl.

Najpierw tłumaczono, że projektu w ogóle nie ma w harmonogramie prac komisji przez najbliższe pół roku, potem przekonywano, że trzeba czekać na opinie rządowe. Okazało się, że takiego wymogu nie ma i teraz, po uzyskaniu jedynej koniecznej opinii - wydanej przez komisję sprawiedliwości w ostatni poniedziałek - należało niezwłocznie wprowadzić projekt pod obrady komisji polityki społecznej. Tymczasem jej posiedzenie odwołano - powiedziała PAP Godek.

Postrzegam tę sytuację jako kolejną odsłonę gry na zwłokę - dodała

Jak na ironię obchodzimy dziś Światowy Dzień Zespołu Downa, a politycy nie chcą zastopować rzezi na tych dzieciach, która codziennie odbywa się w polskich szpitalach w majestacie prawa. Kolejny termin, kiedy ma się zebrać komisja to 11-13 kwietnia. W międzyczasie zostanie zabitych kolejnych 70-80 dzieci - powiedziała Godek.

Pierwsze czytanie projektu "Zatrzymaj aborcję" odbyło się na początku stycznia. Sejm skierował wtedy projekt do dalszych prac w komisji. Posłowie zdecydowali, by zajęła się nim komisja polityki społecznej i rodziny, z zaleceniem zasięgnięcia opinii komisji sprawiedliwości i praw człowieka. W poniedziałek komisja sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała projekt - opowiedziało się za nim 16 posłów, 9 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

We wtorek rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska pytana, czy będzie stanowisko rządu ws. projektu "Zatrzymaj aborcję", powiedziała, że "to jest etap prac parlamentarnych, tu posłowie decydują, polski parlament". "Rząd nie bierze udziału w pracach komisji sejmowej - oczywiście deleguje swoich przedstawicieli w postaci poszczególnych ministrów, wiceministrów, przedstawicieli resortów, ale nie rząd, jako Rada Ministrów, która wydaje w tej sprawie opinię" - podkreśliła.

Projekt "Zatrzymaj aborcję" ma wsparcie Kościoła. "Zespół Downa lub inne choroby nie mogą pozbawić człowieka prawa do urodzenia i do życia. Nie ma dzieci gorszego sortu!" – podkreślił rzecznik episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik z okazji obchodzonego 21 marca Światowego Dnia Zespołu Downa. Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki dziękował z kolei posłom za pozytywną rekomendację projektu.

O odrzucenie projektu apelują z kolei środowiska opowiadające się za utrzymaniem obecnych rozwiązań oraz zwolennicy ich liberalizacji. O wydanie negatywnej opinii zaapelowała do członków komisji m.in. Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodzinny.

Obowiązująca od 1993 r. ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

Pod koniec października 2017 r. ponad 100 posłów z kilku środowisk politycznych: PiS, klubu Kukiz'15, koła Wolni i Solidarni oraz posłowie niezrzeszeni, złożyli wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów dopuszczających aborcję ze względu na ciężkie wady płodu. Jak zapowiedziała w listopadzie 2017 r. prezes TK Julia Przyłębska, wniosek ten zostanie rozpoznany w pełnym składzie Trybunału Konstytucyjnego.