- – zauważyła w Radiu ZET inicjatorka projektu „Zatrzymaj Aborcję” Kaja Godek. Jej zdaniem Prawu i Sprawiedliwości sondaże „spadają nie dlatego, że zajmuje się aborcją tylko dlatego, że się nią nie zajmuje”.
- – komentowała działaczka pro-life. Ubolewała nad tym, że politycy, którzy tłumnie deklarowali poparcie dla inicjatywy „Zatrzymaj Aborcję”, teraz „zostawiają ją, zostawiają swoich wyborców a nienarodzone dzieci zostawiają bez pomocy”. Kaja Godek uważa, że Sejm i Prawo i Sprawiedliwość są dziś „na sznurku feministek”. - – dodaje.
Gościni Radia ZET zapowiedziała także kampanię informacyjną. - – oceniła Godek. Pytana przez Konrada Piaseckiego o to, czy zamierza piętnować tych polityków, którzy zdecydowali o wstrzymaniu prac nad projektem „Zatrzymaj Aborcję”, odparła, że społeczeństwo ma prawo do informacji. - – zapowiedziała. - – dodała.
Godek podkreśla, że w programie PiS jest mowa o wartościach chrześcijańskich a każda kampania tej formacji opierała się na obiecywaniu obrony właśnie tych wartości. Dopytywana, czy ma poczucie, że rządzącym nie zależy na zmianie prawa aborcyjnego, oceniła: . Dodała, że była zszokowana tym, jaka koalicja zawiązała się przeciwko dzieciom nienarodzonym.
- – mówiła działaczka pro-life. Jej zdaniem osoby, które postulują dziś aborcję na żądanie, chcą „cofnąć Polskę do 1956 roku”. - – oceniła. Godek uważa, że celowo posługiwano się aborcją, żeby niszczyć Polskę.
Inicjatorka projektu „Zatrzymaj Aborcję” była również pytana przez Konrada Piaseckiego o to, jak trafiła do rady nadzorczej Warszawskich Zakładów Mechanicznych. - – tłumaczyła Kaja Godek. Dodała, że to media doprowadziły do tego, że musiała ujawnić zarobki - 3 400 złotych miesięcznie. - – uważa Godek. Pytana o wykształcenie techniczne, odpowiadziała, że w radzie nadzorczej Wuzetem-u „są 4 osoby i jedna ma wykształcenie techniczne, ale w takich ciałach to zupełnie normalne”. Podsumowała, że od techniki w firmie są specjaliści, a rada nadzorcza i zarząd zajmują się zupełnie czym innym.