Jak informuje serwis wyborcza.pl nadzorujący postępowanie prokurator został wybrany na sędziego Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Kobietę zatrzymano w listopadzie 2006 roku na zlecenie prok. Adama Rocha, który prowadził sprawę przeciwko Dochnalowi. Kobieta była w 9-tym miesiącu ciąży. Przewieziono ją z Krakowa, gdzie mieszkała do aresztu w Grudziądzu. 6 grudnia doszło do skandalicznego zdarzenia.

„Rozpoczęto wywoływanie akcji porodowej. Pomimo silnego bólu akcja nie postępowała i po wielu godzinach mordęgi nad ranem 6 grudnia 2006 r. postanowiono przerwać i usłyszałam proszę się trochę przespać . Ok. godziny 9.30 na salę porodową weszło dwóch funkcjonariuszy CBŚ przysłanych przez Prokuratorów celem wykonania czynności śledczych polegających na pobraniu ode mnie próbek pisma. Pomimo porodu w toku lekarze wyrazili zgodę na czynności, a Prokuratorzy, mając świadomość, że jestem w szpitalu, nie odwołali przyjazdu funkcjonariuszy. Miałam regularne skurcze porodowe, w trakcie których czynności przerywaliśmy. Tego samego dnia o 20.25 urodziło się dziecko” – wyznała kobieta.

Kobieta opuściła areszt 3 miesiące po porodzie. Wystąpiła przeciwko Polsce do Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, w skardze opisywała w jaki sposób ją traktowano. Odmówiono jej możliwości zmiany obuwia, dostarczenia środków higienicznych, widzenia z rodziną i adwokatem. W 2013 roku sprawa zakończyła się ugodą. Polski rząd przyznał, że zachowanie względem kobiety nosiło znamiona „nieludzkiego traktowania oraz tortur” co stanowiło naruszenie art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka zakazującej m.in. tortur. Kobietę przeproszono i wypłacono jej i jej córce odszkodowania w wysokościach 40 tys. zł. Prokurator Roch nie poniósł odpowiedzialności.