Dziennik Gazeta Prawana logo

Pakistańskie kobiety kochają talibów

13 października 2007, 16:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W oblężonym od wtorku Czerwonym Meczecie w stolicy Pakistanu wciąż jest ok. 850 osób, w tym 600 kobiet i dziewcząt. Strzeże ich kilkunastu fundamentalistów, uzbrojonych w automaty kałasznikowa. Wczoraj świątynią wstrząsnęła eksplozja. Ale to kobiet, nie bomb, należy bać się najbardziej.
Kobiety z Czerwonego Meczetu od dłuższego czasu otwarcie przeciwstawiają się pakistańskim władzom. Jednym z ich głównych żądań jest wprowadzenie w Pakistanie szariatu, czyli prawa koranicznego. Sprawa jest o tyle poważna, że - według ekspertów - Czerwony Meczet jest "wylęgarnią" pakistańskich talibów.

ZOBACZ KOBIETY, KTÓRE CHCĄ RZĄDU TALIBÓW W PAKISTANIE>>>

Co gorsza, zachowanie kobiet z Czerwonego Meczetu cieszy się wyjątkowym poparciem przywódców plemiennych w całym kraju. Mówi się też, że meczet ma "wielu przyjaciół" w służbach bezpieczeństwa Pakistanu. To wszystko grozi islamską rewolucją, więc pakistańskie wojsko robi, co może, byle tylko wyprowadzić kobiety z meczetu i zamknąć go na cztery spusty.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj