Hamza Kaszgari w swych internetowych komentarzach opisał wymyśloną rozmowę z Mahometem, podczas której miał stwierdzić, że on i prorok są sobie równi. Tłumaczył, że choć podziwia wiele cech Mahometa, to ma on również takie, które mu nie odpowiadają.

Wpisy wywołały falę oburzenia w konserwatywnej Arabii Saudyjskiej. W ciągu doby na Twitterze pojawiło się około 30 tysięcy komentarzy na ten temat. Internauci oskarżyli Kaszgariego, który pracował dla jednej z gazet w Dżuddzie, o bluźnierstwo i ateizm. Wielu twierdziło, że należy go ukarać.

Radykalni duchowni muzułmańscy wystąpili o skazanie mężczyzny na śmierć

Jak informują media, Kaszgari usunął wpisy i zamieścił przeprosiny, w których przyznał, że zgrzeszył. Z kolei w wywiadzie dla portalu "Daily Beast" powiedział, że walczył o wolność słowa i stał się kozłem ofiarnym.

W obawie o swoje życie mężczyzna uciekł do Malezji. Rzecznik malezyjskiej policji poinformował w piątek, że Kaszgari został zatrzymany na lotnisku w Kuala Lumpur. Była to część operacji Interpolu - wyjaśnił. Nie chciał jednak potwierdzić, czy publicysta zostanie wydany Arabii Saudyjskiej.

Decyzja o ewentualnej ekstradycji odbiłaby się dużym echem w Malezji, która chce być uznawana za kraj umiarkowanie islamski i jest sojusznikiem USA - ocenia agencja Reutera.

Zgodnie z rygorystyczną interpretacją muzułmańskiego prawa za bluźnierstwo grozi w Arabii Saudyjskiej kara śmierci. Jednak w Malezji bluźnierstwo nie jest uważane za najcięższą zbrodnię.