Maria Putin w Holandii mieszka od około dwóch lat. Słowo "około" jest tu bardzo istotne - życie prywatne obu córek Władimira Putina (tych, które uwzględnia oficjalna biografia) jest bardzo starannie chronione. Do mediów nie wyciekają nawet zdjęcia urodzonej w 1985 roku Marii i jej młodszej siostry Jekateriny. 

Właśnie z tego powodu nie sposób jest potwierdzić autentyczności zdjęcia opublikowanego na Facebooku i podpisanego "Masza Putina przesyła wam pozdrowienia z gejropy, a konkretnie z Holandii, której obywateli jej tata potraktował rakietą". Mimo to fotografia obiegła światowe media. Osobą Marii Putin zainteresowały się także holenderskie media.

Dziennik "De Telegraaf" opublikował nawet zdjęcie budynku, w którym mieszka córka rosyjskiego przywódcy. Mieści się on w Voorschoten niedaleko Hagi, w dzielnicy Krimwijk Heet. Na pierwszy rzut oka może się wydać dość pospolity - prasa jednak uspokaja: Maria Putin razem ze swym przyjacielem, 33-letnim przedsiębiorcą Jorritem Faassenem, zajmuje obszerny penthouse. Sam apartamentowiec otoczony jest zielenią i położony tuż przy kanale Vielt. 

I właśnie ta informacja przypomniana została teraz - po tragedii lotu MH17 internauci szybko skojarzyli obecność Marii Putin w Holandii. Pojawiły się informacje o protestach, które pod jej domem mieli organizować mieszkający w Holandii Ukraińcy. Coraz goręcej zaczęło się robić na forach internetowych. Ojciec jednej z pasażerek malezyjskiego boeinga zamieścił w sieci list. "Dziękował" w nim Władimirowi Putinowi za zabicie mu dziecka. W komentarzach pojawiły się sugestie dla córki rosyjskiego prezydenta - internauci radzili jej wyjazd z kraju, którego obywatele stanowią większość ofiar katastrofy samolotu, zestrzelonego najpewniej przez prorosyjskich separatystów.

psav_embed

W grudniu 2010 roku dziennikarze zapytali Putina, dlaczego trzyma w tajemnicy informacje o życiu córek. Odpowiedział, że wynika to z obawy o ich życie. - Jak wiecie, mamy sporo problemów związanych z terroryzmem. Naszym obowiązkiem jest myśleć o bezpieczeństwie członków rodziny, w tym przede wszystkim dzieci. One wiodą normalne życie, studiują. Są szczęśliwe, mają przyjaciół - wszystko w porządku. Ale nie uważam za konieczne wypychać je na widok publiczny. One same też tego nie chcą - mówił wówczas Putin.

ZOBACZ TAKŻE: Pilnie strzeżony sekret Władimira Putina. Oto jego młodsza córka Jekatarina >>>