Zamachowiec samobójca podjechał samochodem do konwoju i zdetonował ładunek. Na skutek tego wybuchu doszło do znacznych zniszczeń, jeden z pojazdów został odrzucony z drogi.

Jest to pierwsza ofiara, którą poniósł Bałtycki Korpus NATO. 38-letni plutonowy Rafał Celebudzki wcześniej służył w misji w Iraku. Osierocił dwójkę dzieci.

W zamachu zginęło również dwóch Amerykanów: żołnierz oraz pracownik cywilny. Lekko rannych zostało dwóch polskich żołnierzy ze szczecińskiego Korpusu NATO.

To trzecia misja w Afganistanie, w której służą wojskowi z Wielonarodowego Korpusu. - Mimo tego, że nasze zadanie kończy się w grudniu 2014 roku, zagrożenie wciąż pozostaje - wyjaśnia podpułkownik Wojciech Wiśniewski. - Afgańskie siły bezpieczeństwa przyjmują kierowanie państwem, ale przeciwnicy ładu i porządku są cały czas aktywni - dodaje.

W Afganistanie obecnie stacjonuje 100 żołnierzy z Kwatery Głównej NATO oraz partnerskich jednostek.

CZYTAJ TAKŻE: Polską armię czeka wielka... demobilizacja. MON uspokaja>>>