Nie spodziewam się przełomu ani w wymiarze taktycznym ani strategicznym. Tak o dzisiejszych rozmowach kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Francoisa Hollande'a z Władimirem Putinem mówi doktor Szymon Kardaś z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Wczoraj kanclerz Niemiec i prezydent Francji rozmawiali w Kijowie z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. Tematem były propozycje rozwiązania konfliktu ukraińsko - rosyjskiego. Nawet jeżeli zostaną osiągnięte jakieś porozumienia bazujące na wrześniowych porozumieniach mińskich, z pewnością na stałe nie rozwiążą tego konfliktu - dodał gość Polskiego Radia 24. Różnice stanowisk między Rosją i wspieranymi przez Rosję separatystami, a władzami w Kijowie, które mają polityczne wsparcie Zachodu są tak duże, że żadne taktyczne porozumienie tego nie rozwiąże.

Zdaniem doktora Kardasia, wczorajsze spotkanie liderów Unii Europejskiej w Kijowie i dzisiejsze w Moskwie to bezsprzecznie zwycięstwo dyplomacji Federacji Rosyjskiej. Rosja nie zmieniła swojej polityki tak jak od niej oczekiwano, czyli deeskalacji - podkreślił gość Polskiego Radia 24. W konsekwencji mieliśmy tak naprawdę eskalację działań zbrojnych na Ukrainie. Po tym nagle okazało się, że liderzy Unii Europejskiej nie dosyć, że zgadzają się na rozmowy i formułują jakąś propozycje, które prawdopodobnie oparte są na propozycjach Putina, to jadą na rozmowy w prezydentem Putinem na Kreml zamiast prowadzić rozmowy na neutralnym gruncie. Jak podkreśla doktor Kardaś, to pokazuje, że Rosjanie osiągnęli to co osiągnąć zamierzali. Poprzez eskalacje działań zmusili Zachód, żeby te rozmowy podjął.

Francois Hollande i Angela Merkel mają podczas dzisiejszego spotkania z Władimirem Putinem w Moskwie przedstawić nowe propozycję uregulowania konfliktu na Ukrainie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że liderzy Unii Europejskiej chcą zmusić Rosję do wykonywania porozumień mińskich z połowy września 2014 roku. O sposobach rozwiązania konfliktu na Ukrainie rozmawiać będą również uczestnicy rozpoczynającej się dziś 51. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

ZOBACZ TAKŻE: Ukraina w ogniu. Eskalacja przemocy na wschodzie kraju>>>