Kolejne rozmowy w Brukseli w sprawie pomocy dla zadłużonej Grecji nie przyniosły rezultatu. Próbę przełamania impasu podjęli ministrowie finansów strefy euro. Rozmowy dotyczą reform, do jakich Grecja ma się zobowiązać w zamian za kolejną pożyczkę - ponad siedem miliardów euro.Na spotkanie ministerialne przedstawiciele kredytodawców przygotowali swoją propozycję dla Grecji. To dokument autorstwa ekspertów Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego i Komisji Europejskiej. Ateny jednak na razie go nie zaakceptowały i przygotowały swój plan reform i oszczędności, co przyznał szef eurogrupy. Jeroen Dijsselbloem dodał, że ministrowie wysłuchają greckiego kolegi, który będzie musiał odpowiedzieć na pytanie - czy zgadza się na propozycję wierzycieli, czy też nie.

Grecja nie chce się zgodzić na zmiany w systemie emerytalnym i na szybsze podnoszenie wieku emerytalnego. Rozbieżności dotyczą też podatków. Ateny stawiają z kolei żądania nie do zaakceptowania przez kredytodawców - dotyczące umorzenia części długu. Niemiecki minister finansów Wolfgang Schauble przyznał, że nie ma postępu w rozmowach i że wciąż pozostają duże różnice. Tradycyjnie, najbardziej optymistyczny był wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Pierre Moscovici. Według niego w wielu punktach obie strony się zgadzają, i potrzeba woli politycznej do pełnego porozumienia. Rozbieżności jednak komplikują spotkanie ministrów finansów strefy euro. Jeśli nie uda im się osiągnąć porozumienia, szczyt przywódców strefy euro jest nieunikniony.

Nierozwiązana grecka sprawa doprowadziła do zmiany programu unijnego szczytu, który dziś popołudniu rozpoczyna się w Brukseli. Z nieoficjalnych informacji wynika, że stan negocjacji z Grecją będzie omówiony wieczorem, podczas kolacji z udziałem przywódców 28 krajów. Liderzy mają naciskać na greckiego premiera, by zaakceptował propozycję wierzycieli. To scenariusz, którego chciał uniknąć szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Planował, że unijni liderzy skupią się przede wszystkim na innej sprawie, ale też wzbudzającej emocje - przyjmowaniu uchodźców przez kraje członkowskie.


ZOBACZ TAKŻE:
Bankructwo Grecji nie takie złe dla Polski? Marek Belka o scenariuszach>>>