Biuro Prokuratora Generalnego poinformowało, że znaleziono szczątki 129 osób. W większości byli to mężczyźni, znaleziono też ciała około 20 kobiet. Żadne z ciał nie zostało przypisane do któregokolwiek z zaginionych studentów.

Jak twierdzi rząd, 43 studentów zostało uprowadzonych przez policję i przekazanych gangowi narkotykowemu, który ich zabił, a ich ciała spalił.

Członkowie gangu przyznali się do zabójstwa. Jak twierdzą, ciała zostały spalone przez przypadek, gdyż gangsterzy dostali informacje, iż osoby, które zabili, są członkami konkurencyjnego gangu. Szczątki jednego z zamordowanych studentów zostały znalezione w koszu na śmieci, lecz rodziny pozostałych 42 zaginionych nie chcą wierzyć w to, że ich bliscy nie żyją.

Zagraniczni korespondenci twierdzą, że ta sprawa uwidoczniła ogromną liczbę zaginięć w Meksyku, gdzie trwają walki między gangami narkotykowymi.