Wypowiedź spodobała się między innymi antyunijnemu i antyimigranckiemu ugrupowaniu Alternatywa dla Szwecji, dodaje Gazeta.pl. 

Tarczński doprecyzował, że pomoc ze strony Polski, to nasza zasługa, nie zaś UE. A do szwedzkich polityków zwrócił się: nie nazywajcie nas faszystami czy nazistami.

Tymczasem Komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski wyjaśnił, że pomocy takiej jak ta, którą Polacy udzielą Szwedom, państwa udzielają sobie nawzajem na podstawie umów bilateralnych, a jeśli chodzi o państwa członkowskie UE, istnieje tzw. Europejski Mechanizm Ochrony Ludności. Jest on systemem międzynarodowej pomocy ratowniczej nadzorowanym i organizowanym przez Dyrekcję Generalną ds. Pomocy Humanitarnej i Ochrony Ludności (DG ECHO) Komisji Europejskiej. System ma wspierać państwa, które zostały dotknięte katastrofą wymagającą międzynarodowej interwencji ratowniczej.

W systemie wykorzystywane są specjalistyczne grupy ratownicze tworzone przez kraje członkowskie Mechanizmu (28 krajów członkowskich UE oraz Islandię, Norwegię, Czarnogórę, Macedonię i Turcję)

W akcji gaszenia pożarów w Szwecji biorą udział głównie ratownicy z województwa zachodniopomorskiego i wielkopolskiego (po 65 strażaków i po 20 wozów z każdego z tych województw). Dodatkowo wspierają ich strażacy z Mazowsza i Komendy Głównej PSP (9 ratowników i 4 samochody). Misja planowana jest na okres do 14 dni. W tym czasie polscy strażacy będą samowystarczalni pod względem logistycznym (zabrali własne namioty, wyżywienie i paliwo) oraz medycznym (w skład grupy wchodzą ratownicy medyczni).

Pożary lasów w Szwecji są spowodowane wysokimi temperaturami nietypowymi dla Skandynawii i małą ilością opadów.