Przedwojenne firmy zrujnują Polskę?
- "Nieznośna lekkość rządu"
- Przedwojenne papiery pogrążą rząd?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po wypłaceniu tych pieniędzy za oceanem, do Warszawy dotarły worki z akcjami Giesche SA. Z dokumentów wynika, że wylądowały w archiwach ministerstwa finansów przy ul. Świętkorzyskiej. Stąd musiały trafić na „czarny rynek”. - W Niemczech nie ma takiego problemu. Tam takie akcje zostały ostemplowane i przedziurkowane. I dopiero wtedy rząd zaoferował je na rynku antykwarycznym. W ten sposób zapobieżono takiemu problemowi przed którym tak naprawdę dopiero stoimy. Bo takich historii będzie wiele - mówi Ryszard Kowalczuk.
Jak daleka od finału jest historia Giesche SA i innych podobnych spółek pokazują doniesienia z warszawskiej giełdy. Do debiutu na rynku NewConnect szykuje się reaktywowana, przedwojenna spółka Warszawskie Towarzystwo Fabryk Cukru SA. Ewentualnym inwestorom zdradziła już swoje plany: zamierza wszcząć procesy o odszkodowania i zacząć starać się o zwrot znacjonalizowanego majątku. Ich wartość szacuje na, bagatela, 300 milionów złotych. Z komunikatu wynika, że kupi akcje innej reaktywowanej spółki: Mądrzejów-Hantke Zjednoczone Zakłady Górniczo-Hutnicze.
- Wśród naszych inwestorów znajdzie się prawdopodobnie WTFC oraz Giesche SA - tłumaczyła niedawno w „Pulsie Biznesu” prezes MHZZGH Magdalena Kowalska-Jędrzejowska. Sprawdzamy rejestry sądów gospodarczych. Okazuje się, że radca prawny Magdalena Kowalska- Jędrzejowska jest związana z kilkunastoma spółkami, które działały przed wojną i wznowiły swoje działania w ostatnich latach.
- W ministerstwie mówimy, że duża część tych spółek odradza się jak feniks z makulatury. I były już precedensy, w których udało im się odzyskać wartościowy majątek. Po mistrzowsku wykorzystują dzisiejszy system prawny. Dlatego konieczne są zmiany w prawie, nim sprawy nie zajdą zbyt daleko - mówi nam urzędnik resortu gospodarki.
Urzędnicy liczą, że sytuację zmieni śledztwo prokuratury i ABW. Sprawa Giesche SA od dwóch lat znajduje się pod ich lupą. - Prowadzimy je w kierunku oszustwa na ogromną skalę i szkodę miasta Katowice oraz dziesiątków innych podmiotów gospodarczych - przyznaje Andrzej Kiełtyka, zastępca prokuratora apelacyjnego.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!