Elementarz o gejach i lesbijkach lekturą szkolną?

"Książka jest ciekawa, przystępna i niezwykle mądrze odpowiada na postawione pytania" - argumentuje nauczycielka Marzanna Pogorzelska fot. Wydawnictwo Adpublik / Inne
Jak wygląda seks lesbijski i gejowski? Jak powiedzieć rodzicom, że jestem gejem? Jak zachować się wobec kolegi geja? - to tytuły kilku rozdziałów z "Tęczowego elementarza" Roberta Biedronia. Autor wystąpi do Ministerstwa Edukacji Narodowej z wnioskiem, by jego książkę zakwalifikować jako lekturę uzupełniającą w liceach. Pomysł wywołuje polityczną burzę - pisze DZIENNIK.
- Geje zapukają do Tuska
- "Karta Praw Podstawowych dyskryminuje wierzących"
- Polscy uczniowie to średniacy
- Geje chcą ślubów, od dzieci trzymają się z dala
- Geje chcą pozwać Tuska do sądu
- Znani o homoseksualnej orientacji Tomasza Raczka
- Dla szefowej MEN ks. Jankowski jak rodzina
- Sąd: Lesbijki mogą adoptować dzieci
- Petardy i wyzwiska poleciały w stronę gejów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wniosek do MEN złożę na początku grudnia" - zapowiada Biedroń. "Czy to się komuś podoba, czy nie, geje i lesbijki są w każdej szkole. Szukają wiedzy o swojej seksualności. A <Tęczowy elementarz> to jedyny tego rodzaju podręcznik na rynku" - przekonuje Biedroń.
Swoją inicjatywą Biedroń już ściągał na siebie falę krytyki. "Promować homoseksualność w szkołach? Biedroń chyba oszalał!" - oburza się Stefan Niesiołowski z PO. Równie krytyczny jest Tadeusz Cymański z PiS. "Toleranacja to jedno. Ale takie demonstracje? Mieszanie się w tak delikatną materię jak edukacja dzieci?" - dziwi się poseł PiS.
Dopisanie książki do kanonu lektur będzie możliwe, gdy minister edukacji zmieni odpowiednie rozporządzenie. Czy do tego dojdzie? Katarzyna Hall, szefowa resortu, komentuje sprawę dyplomatycznie: "Kiedy zobaczę tę książkę i zasięgnę merytorycznych opinii na jej temat, wtedy będziemy mogli na ten temat rozmawiać".
Jednak Krystyna Szumilas, sekretarz stanu w MEN, przypomina, że w programie PO zapowiadano zmianę podstaw programowych, a więc i kanonu lektur. "Na pewno się tym zajmiemy" - zapewnia. I dodaje: "Odejdziemy od praktyki czasów ministra Giertycha, który osobiście zatwierdzał każdą książkę. Nie politycy a eksperci ocenią, czy książka Biedronia powinna się znaleźć w kanonie lektur" - twierdzi Szumilas.
Tadeusz Cymański ostrzega polityków PO: "Mam nadzieję, że nie dadzą się sprowokować. Bo zacznie się od książki, a skończy na prawie do adopcji przez pary homoseksualne" - straszy poseł PiS.
Niezależnie od tego, czy "Tęczowy elementarz" znajdzie się w kanonie lektur, jego treść na pewno poznają uczniowie I LO w Kędzierzynie-Koźlu. "Książka jest ciekawa, przystępna i niezwykle mądrze odpowiada na postawione pytania" - argumentuje nauczycielka Marzanna Pogorzelska. Fragmenty "Tęczowego elementarza" odczyta na zajęciach ze szkolną grupą Amnesty International.
Pogorzelska nie boi się zarzutów, że w ten sposób demoralizuje uczniów. "Mogę to skomentować zdaniem, na które natknęłam się jakiś czas temu w internecie: <Poprzez fakt, że mówię młodzieży o istnieniu delfinów butelkonosych, żaden z nich nie stal się delfinem butelkonosym, ale niejeden dzięki temu zajrzał do encyklopedii>" - odpowiada Pogorzelska. Wcześniej zasłynęła składając donos na siebie do Romana Giertycha. Napisała byłemu ministrowi, że uczy młodzież o równości ludzi niezależnie od płci.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!