Dyrekcja CBA z zarzutami. Za bezwględność
Byli bezwględni w tropieniu przestępców czy w robieniu kariery kosztem niewinnych ludzi? Prokuratura zna już odpowiedź na to pytanie, bo postawiła dyrektorom Zarządu Operacyjno-Śledczego CBA zarzuty. Śledczy mają tłumaczyć się z fałszerstw przy rozpracowywaniu "afery gruntowej".
- Szef CBA ujawnił tajemnicę? Nie ma śledztwa
- Ryba: Agent CBA groził, że mnie zastrzeli
- "Zarzuty prokuratury są kuriozalne"
- Giertych: Kaczyński chciał władzy absolutnej
- Agentom CBA bieda w oczy nie zaglądała
- Uchylono wyroki w sprawie afery gruntowej
- Były wiceszef CBA chciał zarzutu i dostał
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
B. dyrektor Zarządu Operacyjno-Śledczego CBA Grzegorz P. oraz jego b. zastępca Krzysztof B. usłyszeli w rzeszowskiej prokuraturze okręgowej zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości
przy operacji związanej z tzw. aferą gruntową.
Obaj są podejrzani m.in. o nadużycie uprawnień, posłużenie się podrobionymi dokumentami oraz "usiłowanie wyłudzenia poświadczenia nieprawdy" w oparciu o te dokumenty
podczas akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa.
Jak podała w środę w specjalnym komunikacie rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Mariola Zarzyka-Rzucidło, Grzegorz P. oraz Krzysztof B. byli wykonawcami poleceń podejrzanych już w
tym samym śledztwie: b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego oraz jego ówczesnego zastępcy Macieja Wąsika.
"Do obowiązków Grzegorza P. i Krzysztofa B. należało sprawowanie merytorycznego nadzoru nad określonymi czynnościami operacyjnymi zgodnie z obowiązującym prawem oraz niedopuszczenie
do nadużywania przez funkcjonariuszy CBA posiadanych uprawnień. Ze zgromadzonego natomiast materiału dowodowego wynika, że tych obowiązków podejrzani nie dopełnili. Wręcz przeciwnie,
posiadając wiedzę, że przekazywane im przez bezpośrednich przełożonych polecenia są niezgodne z prawem, realizowali je" - podała rzeszowska prokuratura okręgowa.
Według niej podjęte przez obu podejrzanych czynności polegały na przeprowadzeniu operacji specjalnej, pomimo braku wiarygodnej informacji o popełnieniu przestępstwa, co spowodowało, że
działania operacyjne były "podżeganiem do przestępstwa".
"Za ich wiedzą i zgodą, naruszając zasady wytwarzania dokumentów legalizacyjnych, podlegli im funkcjonariusze posłużyli się szeregiem podrobionych dokumentów pochodzących od osób
fizycznych jak i jednostek samorządowych" - zaznacza Zarzyka-Rzucidło.
Podrobione dokumenty zostały przekazane do Ministerstwa Rolnictwa aby odrolnić grunty rolne położone w miejscowości Muntowo. Zdaniem prokuratury, podejrzani mieli świadomość tego, że w
oparciu o podrobione dokumenty zostanie podjęte postępowanie administracyjne i może być wydana decyzja naruszająca prawa osób trzecich - właścicieli tych nieruchomości.
"Taka czynność operacyjno-rozpoznawcza nie jest przewidziana w ustawie o CBA" - zaznaczyła rzeczniczka prokuratury w Rzeszowie.
Zarówno Grzegorz P. jak i Krzysztof B. nie przyznali się do zarzutów i odmówili składania wyjaśnień. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności.
W poniedziałek zarzuty w tym śledztwie usłyszał były zastępca szefa CBA Maciej Wąsik. Sam Mariusz Kamiński zarzuty usłyszał w październiku ub. roku. Prokuratura zarzuciła mu nadużycie
uprawnień, kierowanie nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA, dotyczącymi wręczenia łapówki powołującym się na wpływy w resorcie rolnictwa i funkcjonariuszom publicznym oraz kierowanie
podrabianiem dokumentów i wyłudzeniem poświadczenia nieprawdy w oparciu o te dokumenty. Grozi mu za to do 8 lat więzienia.
Śledztwo ws. przekroczenia uprawnień podczas akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa zostało wszczęte w sierpniu 2007 r. Prokuratura bada w nim m.in. wątek podrobienia dokumentów na szkodę urzędu
gminy w Mrągowie i warmińsko-mazurskiego Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie.
Wójt Mrągowa Jerzy Krasiński w czerwcu 2007 roku zawiadomił miejscową prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa fałszerstwa dokumentów gminnych, pieczęci i podpisów. Urzędnicy
Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie także zawiadomili prokuraturę o fałszerstwie dokumentów, które rzekomo miały powstać w ich urzędzie.
Chodziło o dokumenty dotyczące odrolnienia działki w Muntowie nad jeziorem Juksty. Były one wykorzystane w operacji CBA w sprawie podejrzenia korupcji w resorcie rolnictwa. W efekcie operacji CBA
aresztowano, na początku lipca 2007 roku, dwie osoby - Piotra R. i Andrzeja K., którzy mieli powoływać się na wpływy w ministerstwie rolnictwa, pozwalające załatwić im - za łapówkę -
odrolnienie działki koło Mrągowa. Szef Samoobrony Andrzej Lepper został 9 lipca 2007 r. odwołany ze stanowiska wicepremiera i ministra rolnictwa.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!