DANIEL WALCZAK: Gdzie jest Henryk Stokłosa?
ADAM RAPACKI: Może być w dowolnym miejscu świata. To nie jest łatwy przeciwnik. Ma do dyspozycji duże środki finansowe, a przez to możliwości długotrwałego ukrywania się. Jeśli
będzie się chciał schować z takimi pieniędzmi, to może do końca życia funkcjonować w bezpiecznym dla niego kraju, z którym nie mamy umów ekstradycyjnych.
Pana zdaniem powinien dostać list żelazny i na wolności czekać na wyrok? Sąd uznał, że w takiej sytuacji Stokłosa może mataczyć.
Mataczyć może i z zagranicy, bo ma pieniądze i możliwości. Ja nie twierdzę, że go nie można złapać. Zależy, gdzie się ukryje, jak się będzie kamuflował. Łapaliśmy i trudniejszych
przeciwników, takie poszukiwania trwały nawet kilka lat. Policjanci są przeszkoleni, po jakich tropach lokalizować uciekinierów, co robić, aby skutecznie zatrzymać kogoś w Polsce i za
granicą.
Ale to kosztuje pieniądze i ogromną pracę wielu funkcjonariuszy zespołu do poszukiwań celowych. A tak można by ich skierować do innych zadań, skoro Stokłosa sam chce się zgłosić. Bo może też się okazać, że jest poza zasięgiem policji.
gen. Adam Rapacki, były zastępca komendanta głównego policji.