Stuletni, trzymetrowy krzyż, stojący przy jednym ze szlaków Beskidu Żywieckiego, został porąbany siekierą i spalony. W pogorzelisku zawiadomiona przez mieszkańców policja znalazła też żeliwną figurę Jezusa. Nie wiadomo jeszcze, kto odpowiada za ten prymitywny wandalizm.
Tydzień temu w rejonie, gdzie stał krzyż, widziana była grupa młodzieży. Czy to właśnie ci młodzi ludzie odpowiadają za dewastację - to wyjaśni policyjne dochodzenie. Za sprofanowanie krzyża grożą dwa lata więzienia.
Krzyż postawiono na pamiątkę przejścia żółtym szlakiem na Czupel i Magurkę znanej postaci Podbeskidzia, ks. Stanisława Stojałowskiego. Kilka lat temu w krzyżu wymieniono belki, umocowano go także na betonowym fundamencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|