30 lat temu paliła się ropa pod Karlinem

2010-12-12 17:20 | Aktualizacja: 17:19

W grudniu 1980 r. cała Polska wiedziała, gdzie leży Karlino. A nawet w świecie o tej małej miejscowości w ówczesnym woj. koszalińskim, dziś zachodniopomorskim, było głośno. 4,5 km od miasta wielkim płomieniem paliła ropa się tryskająca z szybu Daszewo 1.



Z pożarem i erupcją przez 35 dni walczyło półtora tysiąca ratowników. Media skrupulatnie relacjonowały akcję. Potem odnotowały pierwszy transport ropy do rafinerii w Trzebini i o Karlinie zrobiło się cicho.

Choć jeden z największych pożarów naftowych w Europie wyglądał efektownie - na początku płomień wznosił się na wysokość 120-130 m - ropy w złożu było niewiele. Do 2002 r. wydobyto jej łącznie 248 239 ton, z czego 143 tys. ton dzięki wtłoczeniu 10 mln m sześć. gazu, co fachowo nazywa się odbudową ciśnienia złożowego. Życie w Karlinie ropa zmieniła tylko na krótko.

Dopiero niedawno burmistrz miasta Waldemar Miśko wpadł na pomysł uczynienia z historycznej ropy turystycznej atrakcji. Chce na 10 hektarach zbudować interaktywne muzeum. Jedną z planowanych atrakcji jest pokaz erupcji ze strzelającym na 20 metrów w górę płomieniem.

"Gabloty, zdjęcia i kustosz nie robią już na zwiedzających wrażenia. Ludzie powinni poczuć drżenie ziemi, zapach ropy i zobaczyć ogień" - wyjaśnia w rozmowie z PAP Miśko.

Jeśli pomysł uda się zrealizować o mieście znów może być głośno, tak jak w czasie pożaru, gdy pasażerowie pociągów na Pomorze pytani, dokąd jadą, odpowiadali do Koszalina koło Karlina.

Na razie w Karlinie jest skromna, ale ciekawa wystawa poświęcona erupcji z 1980 r. Otwarto ją w 30. rocznicę wybuchu w Muzeum Ziemi Karlińskiej. Można na niej zobaczyć m.in. ropę z pierwszego wiadra wydobytego z szybu Daszewo 1.

Karlińska ropa na początku lat 80. była cenną pamiątką. Jako "regionalny produkt" miasto wykorzystało ją wiele lat później, podczas telewizyjnego turnieju gmin. Gdy ekipa z Karlina zmagająca się z jedną z miejscowości z warmińsko-mazurskiego dostała od przeciwników w darze kołacz, odwdzięczyła się rywalom kartonem wypełnionym buteleczkami z pierwszą ropą.

Do wybuchu ropy doszło 9 grudnia 1980 r. o godz. 17.20. Pożar ostatecznie opanowano 10 stycznia 1981 r. o godz. 9.22. Akcją gaśniczą kierował nieżyjący już inżynier Adam Kilar, dyrektor Zjednoczenia Górnictwa Naftowego.





PAP Źródło: PAP
12następna »
Podziel się:
Znajdź Dziennik.pl na:FBgoogle plusetwitter
Wypowiedzi: 3
  • ~hensal2010-12-13 10:04

    Pożar zgasili polscy strażacy,ale przybyli z ZSRR fachowcy kazali podpalić z powrotem i sami przystąpili do gaszenia.Ostatecznie zgasili na drugi dzień.
    Niebawem zabetonowano odwiert,bo Polska ma odbierać ropę w Rosji i koniec.

  • ~R2010-12-13 07:04

    Wtedy byliśmy drugim Kuwejtem, dzisiaj mamy podobno gospodarkę lepszą od Niemiec. Tyle lat minęło, a propaganda podobna.

  • ~kazik2010-12-12 22:27

    a bylo glosno wtedy, i tez sie glopoty opowiadalo ze karlino musza zamknac bo w rosji spada cisnienie.
    ze to jest zyla ktora idzie az do rosji
    bajki typowo s pis kowe


Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV