Właściwie to krążę między szpitalem i domem. Po kolejnych chemioterapiach wracam na trochę do domu i znowu do szpitala – opowiada w "Fakcie" gen. Jaruzelski. Rok temu po zapaleniu płuc i kłopotach z krążeniem lekarze zdiagnozowali u niego nowotwór. Po szczegółowych badaniach okazało się, że to chłoniak.

Nie jest dobrze z moim zdrowiem. Bardzo źle się czuję. Nie bardzo mam nadzieję na to, że będę się lepiej czuł. Ze mną może być już tylko gorzej. Trzeba się spodziewać najgorszego – mówi nam generał.

Z powodu jego stanu zdrowia sądy zawiesiły dwa procesy, w których Jaruzelski zasiadał na ławie oskarżonych. W pierwszym procesie generał jest oskarżony o „sprawstwo kierownicze” masakry robotników Wybrzeża w grudniu 1970 r., gdzie w starciach z milicją i wojskiem zginęły 44 osoby, a 1160 zostało rannych. Druga sprawa dotyczy stanu wojennego. W tej generał odpowiada za kierowanie związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, który na najwyższych szczeblach władzy PRL przygotowywał stan wojenny w 1981 r. Inni oskarżeni w tej sprawie już usłyszeli wyroki – na 2 lata w zawieszeniu został skazany gen. Czesław Kiszczak.

Sam generał twierdzi, że chciałby odpowiadać przed sądem. – Chciałbym podczas tych procesów powiedzieć to, co mam do powiedzenia. Ale stan zdrowia całkowicie mi to uniemożliwia – dodaje.

Czytaj więcej w "Fakcie". Nie posyłajcie 6-latków do szkół>>>