On nie miał dostępu do informacji tajnych, dotyczących strategicznych ruchów Układów Warszawskiego. (...) Nie można wykluczyć, że płk Kukliński został zwerbowany w Wietnamie. Nie zgłosił się sam, ale został zwerbowany. To, że zgłosił się sam, to nam mówią - mówił w rozmowie z Moniką Olejnik generał Marek Dukaczewski. Jego zdaniem, wiele opinii o polskim wojskowym, który pracował dla CIA, zostały specjalnie wykreowane przez Amerykanów, na potrzeby propagandy.

Były szef WSI twierdzi, że dla niego to, co zrobił Kukliński to zdrada. Gdyby Kukliński zdjął mundur i działałby z opozycją, Solidarnością, to ja bym się z tym zgodził. Ale nie zrobił tego. Zdrada jest zdradą - wyjaśnia w Radiu ZET. Mówi też, że sami Amerykanie nie mają złudzeń, jak powinien być potraktowany polski oficer. Prywatnie jak się rozmawia z Amerykanami i pyta o ocenę Kuklińskiego, to mówią, że w USA dostałby 400 lat więzienia, a prezydent w drodze łaski zmniejszyłby mu karę o połowę - twierdzi.

Dukaczewski uważa, że były oficer LWP wpadł w sidła CIA przez swoje słabości. Kukliński miał słabość do kobiet, i to mogło być wykorzystane. Poza tym skąd miał pieniądze na zakup samochodu w Paryżu, bo przez Paryż wracał z Wietnamu, skoro wcześniej była informacja, że został okradziony i nie ma środków do życia? (...) Miał słabości, które zostały brutalnie wykorzystane przez służby wywiadowcze - przyznał.