Amber Gold działało legalnie - takie konkluzje znajdują się w piśmie prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta skierowanym do Sejmu. DGP jako pierwszy poznał jego treść. 

W związku z tym śledztwo w sprawie zaniechań, a nawet ewentualnych przestępstw, jakie w sprawie Amber Gold mieliby popełniać urzędnicy (np. skarbówki czy sądów), zostało umorzone.

Co najwyżej mogą być one podstawą do wszczynania postępowań dyscyplinarnych.

Niemniej Seremet przyznaje, że po upadku gdańskiej piramidy służby i prokuratura powinny wnikliwiej przyglądać się schematom takim, jak ten stworzony przez Marcina P. I nie powinny ignorować doniesień KNF i policji w sprawie Amber Gold.

Szef prokuratury przedstawił schemat działania Amber Gold, które najpierw zostało zarejestrowane przez sąd jako dom składowy, a później przedsiębiorstwo składowe – wszystko zgodnie z prawem. Klientów przyciągało, obiecując oprocentowanie dużo wyższe niż w klasycznych bankach (bo nawet 15-proc.).

W rzeczywistości pieniądze lokowane przez klientów zarząd przeznaczał na inne cele, m.in. na inwestycje w spółki z grupy OLT, pokrywanie bieżących kosztów utrzymania spółki, udzielanie pożyczek gotówkowych osobom fizycznym, (...) także na wypłacanie wysokich wynagrodzeń członkom zarządu spółki. Amber Gold od początku istnienia aż do 20 września 2012 r. nie wypracowało jakichkolwiek zysków. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>