Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie firmy to patentowe lenie.

22 września 2014, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
innowacyjność patent wynalazek
innowacyjność patent wynalazek/Shutterstock
Polskie uczelnie i przedsiębiorstwa zarejestrowały mniej wynalazków w ciągu roku niż sam IBM czy Samsung.

„System stałego monitoringu parametrów hałasu”, „pompa z bezstopniową regulacją przestrzeni roboczej”, „sito do materiałów trudno przesiewalnych” – to kilka spośród 4237 zgłoszeń patentowych, które wpłynęły w 2013 r. do Urzędu Patentowego z polskich firm, uczelni, instytutów badawczych i od osób fizycznych. Niespecjalnie dobry to wynik, bo jeszcze rok wcześniej zgłoszeń było 4410. Poprawę za to zanotowano w liczbie zarejestrowanych wynalazków – z 2484 w 2012 r. do 2804 rok później (włącznie z patentami zagranicznymi, ale zgłoszonymi do naszego urzędu). Jest się z czego cieszyć? Niekoniecznie. Amerykański IBM w 2013 r. opatentował ponad 6,8 tys. rozwiązań, a koreański Samsung prawie 4,8 tys.

Nie tylko ogólna liczba zgłaszanych i rejestrowanych patentów jest problemem. Eksperci wskazują małą liczbę wynalazków pochodzących z sektora komercyjnego. Polskie firmy zarejestrowały w 2013 r. 828 patentów (rok wcześniej było ich 556). Firmy okazały się mniej innowacyjne od uczelni i jednostek badawczych (1192 rejestracje, o 100 mniej niż rok wcześniej).

W rozwiniętych, innowacyjnych gospodarkach to właśnie sektor komercyjny, a szczególnie firmy duże i średnie odpowiadają za tworzenie i komercjalizację wynalazków. Z zasady pochodzi od nich 80–90 proc. wszystkich patentów. – łumaczy Łukasz Czernicki, ekspert ds. własności intelektualnej w Crido Taxand.

Wśród uczelni wyłania się grupa patentowych prymusów. Politechnika Wrocławska zarejestrowała rok temu 155 patentów, Akademia Górniczo-Hutnicza – 111, a Politechnika Łódzka i Zachodniopomorski Uniwersytet Techniczny w Szczecinie po 96.

zaznacza Czerniecki. I dodaje, że dochodzi do absurdalnych sytuacji, że naukowcy sprzedają opracowane rozwiązania za granicę za pozornie nie najgorsze pieniądze. Ale potem korzystające z nich obce firmy odsprzedają technologię polskim przedsiębiorcom.

Sytuacja jednak powoli się poprawia. relacjonuje Czernicki. I właśnie ta kultura w dużej części odpowiada za to, że tak odbiegamy od światowej czołówki. Niemcy, Anglosasi mają wysoko rozwinięte poczucie, że własne dokonania trzeba chronić.

Przytakuje mu Lidia Chlebicka, polski i europejski rzecznik patentowy, która wymienia dwa główne powody małej liczby patentów zdobywanych przez polskie przedsiębiorstwa: –

Eksperci uważają, że są możliwości wspierania wynalazczości wśród polskich przedsiębiorców. Pierwsza to ograniczenie biurokracji. Tak jest w przypadku generycznych firm farmaceutycznych. Gdy wprowadzają one nowe leki, to ochrona patentowa bywa poza listą priorytetów. – – wyjaśnia Chlebicka.

– W– opowiada Czernicki. I to zadziałało.

Na świecie sektor komercyjny generuje wynalazki, ale nie w Polsce

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj