- Zawodowo jestem architektem, a więc pracuję w branży, w której jak chyba w żadnej widać jak na dłoni wszechpotężną władzę urzędników, ich niekompetencję oraz absurdy prawne. To też było również jednym z głównych powodów powstania inicjatyw. Ponadto trudno tu nie wspomnieć o misji poprawiania świata oraz pasji do pisania – tłumaczy dziennik.pl Stanisław Hyrnik ze Skoczowa, prezes fundacji Cincinnati i założyciel portalu typu watchdog polskiepiekiełko.pl.

To właśnie w ramach tego portalu Hyrnik zbiera i publikuje przypadki marnotrawienia pieniędzy polskich podatników przez organy władzy.

Przykłady można mnożyć. Wśród „nominowanych” do największego marnotrawstwa roku są zarówno kolacje polityków w restauracji „Sowa i przyjaciele”, odszkodowania dla więźniów CIA w Polsce, 266 tys złotych za korektę przemówień Radosława Sikorskiego, "przedwyborcza" analiza wizerunku zlecona przez Jarosława Gowina,  jednoosobowy

Plan działań Hyrnika i jego fundacji jest pełen populistycznych i nierealnych, ale niezwykle nośnych haseł. Domaga się on likwidacji ZUS, wprowadzenia odpowiedzialności urzędników za błędne decyzje czy zrównania zarobków posłów do poziomu płacy minimalnej. 

W jaki sposób zamierza to zrobić? Obiecuje, ze będzie lobbował, słał petycje, a nawet przygotowywał nowelizacje ustaw w drodze inicjatywy ustawodawczej. I prosi o wsparcie. "Wspierając Polskie Piekiełko robisz na złość fiskusowi" - przekonuje na swojej stronie.

Na razie jednak Hyrnik bardziej skupia się na działalności medialnej i nagłaśnianiu absurdalnych wydatków przedstawicieli władzy. Nie tylko tej nad Wisłą, ale i w Brukseli. To Hyrnik podliczył niedawno asystentów Janusza Korwin-Mikkego. Okazało się bowiem, że szef Nowej Prawicy i jego trzech kolegów z Parlamentu Europejskiego mają ich aż 65. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Tajemnice poselskich kilometrówek. Kto rozbija się taksówkami, a kto bierze, choć nie ma "prawka"? >>>>