Dodał jednocześnie, że posiada informację, iż adwokat Marcin Smoczyński wysłał pocztą do rzecznika dyscyplinarnego wniosek o wszczęcie takiego postępowania dyscyplinarnego.

W środę "Rzeczpospolita" podała, że adwokatom, którzy ubiegają się o stanowisko sędziego w Sądzie Najwyższym, grożą postępowania dyscyplinarne. Według gazety, adwokat Marcin Smoczyński zdecydował się złożyć wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec kolegów z warszawskiej palestry. W "Rz" napisano, powołując się na głosy przedstawicieli palestry, że osoby, które wykorzystują sytuację polityczną i kandydują do Sądu Najwyższego, nie powinny nosić tytułu adwokata.

We wtorek do sprawy odniósł się rzecznik dyscyplinarny warszawskiej izby adwokackiej Krzysztof Stępiński. Wobec pojawiających się w mediach społecznościach informacji, jakoby bliżej nieokreśleni członkowie naszej Izby, słali do mnie wnioski o wszczęcie postępowań dyscyplinarnych wobec kolegów, którzy ubiegają się o stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, uprzejmie informuję, że do dnia 7 sierpnia 2018 r. nie wpłynął do mnie żaden wniosek w tej sprawie - napisał Stępiński w oświadczeniu opublikowanym na internetowej stronie warszawskiej ORA. Dodał jednocześnie, że nie znajduje on żadnego uzasadnienia, aby z urzędu wszcząć w tej sprawie choćby czynności sprawdzające.

W środę po południu adw. Michał Fertak z warszawskiej rady adwokackiej potwierdził, że do rzecznika dyscyplinarnego warszawskiej Izby Adwokackiej nie wpłynął jeszcze żaden wniosek. Na chwilę obecną nie wpłynął do nas oficjalny wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec adwokatów, którzy złożyli swoje kandydatury do SN - powiedział Fertak. Dodał jednak, że posiada informację, iż Smoczyński wysłał do rzecznika dyscyplinarnego wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego pocztą. Rozmawiałem z adwokatem Smoczyńskim i on potwierdza, że on wysłał to listem. Więc to idzie do nas - zaznaczył.

W środę do doniesień "Rzeczpospolitej" odniósł się prezydencki minister Andrzej Dera. Ocenił, że postępowania dyscyplinarne ze strony korporacji adwokackich wobec prawników, którzy kandydują na sędziów Sądu Najwyższego, to bardzo niebezpieczna sprawa. Jak dodał, ewentualne dyscyplinarki wobec adwokatów byłyby bezprawne. To coś niesamowitego, ponieważ proszę zwrócić uwagę, że w oparciu o przepisy prawa, osoby spełniające ustawowe kryteria zgłaszają się, a w zanadrzu słyszą środowiskowe +uważajcie+. Była próba zastraszania sędziów, (teraz jest) próba zastraszania adwokatów - w imię jakich racji i jakich praw? - powiedział Dera.

W końcu czerwca w Monitorze Polskim opublikowane zostało obwieszczenie prezydenta o wolnych stanowiskach sędziego w SN - do objęcia są łącznie 44 wakaty sędziowskie.

Zgodnie z nową ustawą o Sądzie Najwyższym 3 lipca w stan spoczynku przeszli sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia, ustawa przewiduje też procedurę dla tych sędziów, którzy pomimo osiągnięcia tego wieku chcą dalej orzekać. Ponadto utworzone zostały w SN dwie nowe izby.

Jak wskazano w obwieszczeniu, do objęcia przewidzianych jest siedem wolnych stanowisk w Izbie Cywilnej SN. W Izbie Karnej SN wolne jest jedno stanowisko. W nowo powstałej Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych przewidziano 20 stanowisk do obsadzenia, a w drugiej z nowych izb, Izbie Dyscyplinarnej - 16 stanowisk.

W ubiegły czwartek KRS opublikowała listę 195 kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego. Do Izby Cywilnej zgłosiło się 30 kandydatów, Izby Dyscyplinarnej - 92, Izby Karnej - 7, a Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych - 65. Jeden z kandydatów nie wskazał w zgłoszeniu do której Izby kandyduje.

  Wśród kandydatów do SN jest 34 adwokatów, są też radcowie prawni (45) i notariusze(10 zgłoszeń), 22 pracowników naukowych, trzech kandydatów z Prokuratorii Generalnej oraz 13 prokuratorów. 24 kandydatury wpłynęły od sędziów sądów rejonowych (w tym 18 do Izby Dyscyplinarnej), 22 - sądów okręgowych, 18 sędziów apelacyjnych i trzech wojewódzkich sądów administracyjnych.