Żakowski, Cielecka, Figurski i... faszyści

Żakowski, Cielecka, Figurski - gwiazdy będą wezwane na przesłuchania w sprawie strony neofaszystów / Inne
Warszawska policja rozpoczęła przesłuchania osób, których nazwiska znalazły się na liście "wrogów białej rasy". Polscy neofaszyści umieścili ją na stronie Redwatch. Policjanci są skrupulatni, przez co śledztwo może się bardzo wydłużyć. Chcą przesłuchać wszystkie osoby, które podpisały się pod listem w sprawie zakazu "Marszu Równości". Ich nazwiska trafiły na Redwatch. To, bagatela, 515 bardziej lub mniej znanych osób.
- Neonaziści znów uruchomili nienawistny portal
- Internauci blokują neonazistów
- Prezydent odpuszcza Figurskiemu zniewagę
- "Przekrój" sprzedany. Wróci do Krakowa?
- Ścigali "wrogów rasy". Jest akt oskarżenia
- Znana aktorka miała operację kręgosłupa
- Zawodowi skandaliści: Wojewódzki i Figurski
- Kolejny polski neonazista ujęty!
- Twórca nazistowskiej strony oskarżony
- Neonaziści wciąż sieją nienawiść w internecie
- Trzech oskarżonych za Redwatch
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pałac Mostowskich (siedziba warszawskiej policji) zaroi się od VIP-ów. Aktorka Magdalena Cielecka, profesor Maria Janion, krytyczka Kazimiera Szczuka, dziennikarze Michał Figurski, Grzegorz Miecugow, Piotr Najsztub, Jacek Żakowski, Tomasz Raczek i Janina Paradowska, satyryk Michał Ogórek, pisarki Olga Tokarczuk, Kinga Dunin i Izabela Filipiak, politycy Magdalena Środa, Henryk Wujec i Joanna Senyszyn... a także wiele innych znanych osób może wkrótce dostać wezwanie na policję.
W powiadomieniu nie ma mowy, po co wezwani mają stawić się na komendzie. Dziennik.pl ustalił, że chodzi o stronę Redwatch. Wszyscy wyżej wymienieni podpisali się pod listem protestacyjnym w sprawie zakazu "Marszu Równości". Wydał go w 2005 roku ówczesny prezydent Poznania. Nazwiska umieszczone pod listem trafiły na stronę neofaszystów.
Dziennik.pl rozmawiał z jedną z osób, które już przesłuchano. "Policjanci pytali, czy wiem o obecności mojego nazwiska na Redwatch? Czy miałam z tego powodu kłopoty? Czy czuję się zagrożona? Powiedzieli mi, że wezwane będą wszystkie osoby, które podpisały się pod listem w sprawie zakazu <Marszu Równości>. Tyle, że to ponad 500 osób. Prawdopodobnie każda z nich, tak jak ja, nie ma pojęcia, kto dokładnie zrobił tę stronę. Tak więc, nie wiem, po co je wzywać. To tylko wydłuży śledztwo przeciwko zatrzymanym twórcom Redwatch" - mówi nam przesłuchana kobieta. "Policjanci tłumaczyli mi, że muszą wezwać nas wszystkich, bo taka jest procedura i nie da się jej obejść".
Wiele wskazuje na to, że twórcy strony będą oskarżeni o nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, co podlega karze do dwóch lat więzienia, oraz o złamanie ustawy o ochronie danych osobowych - za co też grozi do dwóch lat pozbawienia wolności.
Strona Redwatch po kilku miesiącach nieobecności (była zdjęta przez hakera o pseudonimie Neo) znowu wróciła do sieci. Polska policja nie może jej zamknąć, bo strona jest "powieszona" na zagranicznym serwerze.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!