Firma Met Office przygotowuje dla rządu analizy skutków ocieplającego się klimatu. W niedawno opublikowanym raporcie przestrzegała, że jeśli nic się nie zmieni, temperatura na ziemi wzrośnie o 5,5 stopnia i nawoływała do zmniejszenia emisji.

Tymczasem sama instytucja unowocześnia się w sposób nie do przyjęcia dla ekologów. Już niedługo Met Office korzystać będzie z komputera, emitującego 14,4 tys. ton dwutlenku węgla rocznie. Zdaniem przedstawicieli firmy urządzenie potrzebuje więcej energii, by dokładniej wyliczać skutki zmian klimatycznych i lepiej przewidywać niebezpieczne burze czy huragany.

– Przyznajemy, że nasze urządzenia zużywają ogromne ilości energii i że sposób, w jaki pracujemy, ma również negatywny wpływ na środowisko. Ale będziemy się starać to ograniczać – mówi Alan Dickinson z Met Office. Dickinson jest też przekonany, że prowadzone przez firmę badania pozwolą zmniejszyć emisję CO2 w stopniu, który zniweluje ich szkodliwe skutki. – Nasze komputery pomogą szybciej przeciwdziałać globalnemu ociepleniu, bo pozwolą lepiej zrozumieć ryzyko, jakie ono z sobą niesie. W ostatecznym rozrachunku ta inwestycja pozwoli zmniejszyć emisję trujących gazów – tłumaczy Dickinson.