To był protest po wypowiedzi Trumpa
Niewielkie flagi zostały wetknięte przez duńskich weteranów w donice, pełniące funkcję zapory przed ewentualnym atakiem terrorystycznym. Akcję przeprowadzono w ramach protestu po wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, który ocenił w wywiadzie dla telewizji Fox News, że wojska NATO podczas misji w Afganistanie "trzymały się trochę z tyłu" i "trochę z dala od linii frontu".
Duńczycy oskarżyli Amerykanów o brak szacunku
Reakcję dyplomatów USA skrytykowała burmistrz Kopenhagi Line Barfod, oskarżając ich o "brak szacunku". Polityczka wezwała do przywrócenia flag na miejsce. Zauważyła, że choć donice należą do ambasady, to znajdowały się na terenie publicznym. Przewodniczący Duńskiego Stowarzyszenia Weteranów, Carsten Rasmussen, wezwał ambasadę USA do przeproszenia za usunięcie flag, które były "piękną" i "godną" odpowiedzią na słowa Trumpa o sojusznikach.
Ambasada USA powiedział, dlaczego usunęła flagi
Ambasada USA podkreśliła w pisemnej odpowiedzi telewizji TV 2, że flagi zostały usunięte, gdyż nie zostały wywieszone przez pracowników placówki ani nie zostało to z nimi uzgodnione.