Co ważne — pieniądze mogą pochodzić z dwóch źródeł jednocześnie: od pracodawcy oraz z Narodowego Funduszu Zdrowia.
Praca przy komputerze? Pracodawca musi dopłacić
Obowiązujące przepisy jasno wskazują, że jeśli praca wymaga korzystania z monitora ekranowego przez co najmniej połowę dobowego czasu pracy, pracodawca ma obowiązek zapewnić ochronę wzroku. Dotyczy to każdej osoby, u której lekarz medycyny pracy stwierdzi konieczność stosowania okularów lub soczewek korekcyjnych podczas wykonywania obowiązków służbowych.
Refundacja może przybrać różną formę — firma może zakupić okulary bezpośrednio lub zwrócić koszty po przedstawieniu faktury. Co istotne, kwota powinna odpowiadać realnym cenom rynkowym i obejmować szkła oraz oprawki.
Niskie dopłaty wciąż problemem
W praktyce wiele firm wciąż oferuje bardzo symboliczne wsparcie, które nie przystaje do realnych kosztów leczenia wzroku. Jak wskazano w interpelacji poselskiej:
"Pracownicy muszą sami ponosić znaczną część kosztów związanych z zakupem nowych okularów. Na przykład jedna z pracownic zapłaciła w ubiegłym roku [red.: tj. w roku 2023] prawie 900 złotych za nowe okulary, z czego 140 złotych stanowiło dofinansowanie od pracodawcy. Wobec takich kosztów dofinansowanie na poziomie 140 złotych jest niewystarczające i nie odzwierciedla faktycznych wydatków ponoszonych przez pracowników" — zaznaczyła poseł Marta Stożek w interpelacji nr 4813 z 12 września 2024 r.
Tymczasem orzecznictwo sądowe nie pozostawia wątpliwości — pracodawca nie może ograniczać częstotliwości refundacji, jeśli zmieniają się zalecenia lekarskie. Każde nowe orzeczenie lekarza medycyny pracy obliguje firmę do ponownego sfinansowania niezbędnej korekcji wzroku. Za niewywiązanie się z tego obowiązku grozi kara finansowa — od 1000 do nawet 30 000 zł grzywny.
Nie tylko pracownicy. NFZ dopłaca także innym
Drugim filarem wsparcia jest Narodowy Fundusz Zdrowia. Z refundacji mogą skorzystać wszystkie osoby objęte ubezpieczeniem zdrowotnym — nie tylko etatowcy. Dotyczy to m.in.:
- dzieci i młodzieży,
- emerytów i rencistów,
- osób prowadzących działalność gospodarczą,
- osób zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych, które dobrowolnie opłacają składkę zdrowotną.
NFZ finansuje zarówno soczewki okularowe, jak i soczewki kontaktowe, w tym specjalistyczne rozwiązania stosowane przy poważniejszych wadach wzroku.
Ile dokładnie można dostać z NFZ?
Wysokość refundacji zależy od kilku czynników: rodzaju wady, wieku pacjenta oraz wskazań medycznych.
W 2026 roku maksymalne kwoty wynoszą:
- do 350 zł na soczewki okularowe,
- nawet 600 zł na soczewki twarde, hybrydowe lub miniskleralne.
NFZ nie finansuje oprawek, ale obejmuje również inne wyroby medyczne, m.in.:
epiprotezy oka,
protezy gałki ocznej,
lupy,
okulary lupowe.
Łącznie nawet 1050 zł wsparcia. Największe możliwości mają osoby, które mogą połączyć oba źródła pomocy. W praktyce oznacza to, że:
- przy okularach łączna refundacja z NFZ i od pracodawcy może sięgnąć około 800 zł,
- przy soczewkach kontaktowych nawet 1050 zł.
Dla wielu osób — zwłaszcza dzieci, seniorów i osób z dużą wadą wzroku — to realne odciążenie domowego budżetu.
Warto sprawdzić swoje prawa
Koszty korekcji wzroku w ostatnich latach znacząco wzrosły, a ceny specjalistycznych szkieł czy soczewek potrafią sięgać kilku tysięcy złotych. Tymczasem przepisy dają możliwość uzyskania wsparcia, z którego wciąż korzysta tylko część uprawnionych. W 2026 roku coraz więcej osób może po nie sięgnąć — pod warunkiem, że wiedzą, jakie mają prawa i gdzie złożyć wniosek.