Dziennik Gazeta Prawana logo

Muszą zidentyfikować jeszcze jeden głos

6 maja 2010, 19:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Szef MSWiA Jerzy Miller, stojący na czele polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy pod Smoleńskiem poinformował, że etap dowodowy postępowania prowadzonego przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) w Moskwie jest bliski zamknięcia. Miller dodał, iż "potrzebny jest jeszcze przyjazd (do Moskwy) jednej osoby dla potwierdzenia rozpoznania czyjegoś głosu".

Polski minister uczynił to na spotkaniu z dziennikarzami w stolicy Rosji po rozmowach z szefową MAK Tatianą Anodiną, która - z upoważnienia premiera Rosji Władimira Putina - nadzoruje te prace.

Miller dodał, iż "potrzebny jest jeszcze przyjazd (do Moskwy) jednej osoby dla potwierdzenia rozpoznania czyjegoś głosu".

"Analiza zawartości czarnych skrzynek została poddana takiej obróbce, że można by powiedzieć, iż została zakończona, gdyby nie potrzeba identyfikacji tego jednego głosu, czyli potwierdzenia, kto był autorem pewnej wypowiedzi" - powiedział, nie ujawniając żadnych szczegółów.

Z wypowiedzi szefa MSWiA wynikało, że osoba ta przyjedzie do Moskwy w najbliższych dniach. "Prace (etapu dowodowego) są zakończone albo zakończą się lada dzień. To jest ewenement, by fazę dowodową zamknąć w 30 dniach" - zaznaczył.

Miller podkreślił bardzo dobrą atmosferę spotkania z Anodiną. Przekazał, że strona rosyjska jest otwarta; reaguje na wszystkie potrzeby i prośby strony polskiej. "Ustaliliśmy zasady współpracy na przyszłość. Ustaliliśmy zasady wymiany informacji i korzystania z dorobku komisji rosyjskiej dla potrzeb komisji polskiej" - oznajmił.

Polski minister powiedział, że strony ustaliły też "zasady przekazywania informacji mediom, a za ich pośrednictwem - społeczeństwu". "Chcemy zachować zasadę - zgodnie z normami międzynarodowymi - iż informacji nie mających znaczenia z punktu widzenia analizy wypadku nie przekazuje się ze względu na pewną wrażliwość, prywatność osób, które w tym wypadku brały udział. Z drugiej strony chodzi o to, aby informacja ta była pełna i wykluczała jakiekolwiek domniemania, że ktoś nierzetelnie sporządził raport końcowy" - wyjaśnił.

Pytany, czy został zapoznany z zawartością czarnych skrzynek, Miller zauważył, że nie jest zainteresowany relacją z drugiej ręki. "Chciałbym mieć możność zapoznania się z zapisem" - powiedział.

Poproszony z kolei o odniesienie się do rezolucji Klubu Parlamentarnego PiS, który wezwał premiera Donalda Tuska do wystąpienia do władz Rosji o przekazanie stronie polskiej postępowania w sprawie katastrofy, szef MSWiA odparł, że "po to jest konwencja chicagowska - zawarta jako umowa międzynarodowa - by jej przestrzegać".

>>>Czytaj dalej>>>

"Polska jest stroną tej konwencji; jest wśród 190 krajów, które ją ratyfikowały. Nie ma potrzeby, by działać w sposób nadzwyczajny, skoro prawo międzynarodowe normuje relacje między stronami w przypadku takiego wypadku lotniczego" - powiedział.

Miller przekazał również, że po szybkiej reakcji Polski strona rosyjska zagwarantowała całodobową obecność służb porządkowych i zabezpieczenie terenu katastrofy przed dostępem osób niepowołanych. "Gotowa jest rozpatrzyć naszą propozycję, by skierować na miejsce archeologów do odzyskania tego, co może się tam jeszcze znajdować" - poinformował.

Powołane do wyjaśnienia przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem dwie komisje, polska i rosyjska, badają jej okoliczności niezależnie od pracy prokuratorów z obu krajów.

W skład polskiej komisji, na której czele stoi minister Miller, wchodzi 34 ekspertów wojskowych i cywilnych. Są to specjaliści badający wypadki wojskowe oraz cywilne, prawnicy specjalizujący się w międzynarodowym i polskim prawie lotniczym, piloci latający samolotami pasażerskimi oraz osoby zajmujące się problemami bezpieczeństwa w transporcie lotniczym.

Międzypaństwowy Komitet Lotniczy zajmuje się wypadkami lotniczymi na terenie poradzieckiej Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP).

Samolot Tu-154 wiozący delegację na rocznicę zbrodni katyńskiej rozbił się 10 kwietnia pod Smoleńskiem przy próbie lądowania. W katastrofie zginęło 96 osób - wśród nich prezydent Lech Kaczyński z małżonką, parlamentarzyści, najwyżsi dowódcy wojska, duchowni i przedstawiciele rodzin polskich obywateli pomordowanych przed 70 laty w Katyniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj