Demokracja opiera się nie tylko na wyborach, instytucjach i rynkach. Jakość informacji przekazywanej przez media może stanowić o jakości demokracji - napisał w czwartek szwajcarski dziennik "Le Temps", wtórując środowemu wydaniu francuskiego "Le Monde'a".
Kryzys prasy, bankructwa lub redukcje w znanych tytułach oznaczają załamanie rynku wiarygodnej informacji, która ma istotny wpływ na działania polityków i wybory obywateli - ocenia "Le Temps".
Europie zagraża - pyta szwajcarska gazeta, w której również zapowiedziano cięcia kosztów i zwolnienia.
W Niemczech ogłoszono zamknięcie "Financial Times Deutschland", wcześniej upadł "Frankfurter Rundschau", ogłoszono zwolnienia w hiszpańskim "El Pais", we Francji zamknięto dwa dzienniki: "France Soir" i "La Tribune", dogorywa agencja fotograficzna SIPA; "Newsweek" likwiduje wydanie papierowe - wylicza "Le Monde". O przetrwanie walczy niemiecka agencja DAPD, która zwolniła jedną trzecią pracowników.
W poszukiwaniu oszczędności media głównego nurtu zwalniają dziennikarzy zdając się na outsourcing. Ale - pisze "Le Monde" - .
Poszukiwanie tańszej formuły dla prasy prowadzi do przekłamań, uproszczeń i błędów - napisał w lipcu "New York Times", komentując serię dziennikarskich wpadek w USA. Ich powodem było cięcie kosztów produkcji lokalnych dzienników. Publikowały one teksty dostarczane przez firmę "Journatic", "generującą lokalne informacje według modelu 'call-center'", w którym teksty pisane są z dala od opisywanej rzeczywistości. Po drobnych retuszach, zamieszcza się je w gazetach, czasem z fałszywymi cytatami - napisał "NYT".
"Journatic" to "dostarczyciel zawartości dla mediów", ma siedzibę w Chicago, a zatrudnieni przez niego autorzy piszą z własnego mieszkania treści dla gazet w San Francisco czy Teksasie. Czasem robią to z Filipin lub Afryki Północnej, co nie przeszkadza im relacjonować np. lokalnych zawodów sportowych albo posiedzenia rady gminy w amerykańskich metropoliach - ujawnił "Guardian".
Raport Columbia University, zatytułowany "Dziennikarstwo postindustrialne", głosi jednak: .
Według raportu, technologia doprowadziła do , ale mediom nie wolno ograniczać roli .
Blogerzy, media społeczne, a nawet maszyny konkurują z dziennikarzami. Proste artykuły jest w stanie wygenerować komputer - przypomina European Journalism Centre na swych stronach internetowych.
- komentuje "Observer". - . Media pociągały ich do odpowiedzialności. - - pisze brytyjski tygodnik i podkreśla: - .
Media nie mogą już polegać wyłącznie na wpływach ze sprzedaży i reklamy - pisze "Guardian", który skorzystał z innego źródła finansowania. Wybrane rubryki dziennika korzystają ze środków Fundacji Billa i Melindy Gatesów. Autorzy sponsorowanych działów gazety zachowują całkowitą niezależność, nie wolno im jedynie - zgodnie z amerykańskim prawem regulującym działalność tej fundacji - pisać tekstów, które mogą wpływać na wyniki wyborów.
Stan prasy pogarsza to, że - przypomina "Le Monde". Ale los prasy w publikowanej internecie jest niepewny. Czytelnicy, nawykli do darmowej informacji w sieci, mogą wybrać treści śmieciowe, ale za to bezpłatne.
"Le Temps" zwraca też uwagę na kolejny problem wynikający z cięcia kosztów przez gazety: coraz częściej dziennikarze, którym limituje się wydatki, skazani są na sponsorowane podróże i imprezy, korzystanie z dostarczonych już zdjęć i tekstów "gotowych do opublikowania". Europejskie dziennikarstwo zaczyna się opierać na "gotowcach" - alarmuje genewska gazeta.
Co gorsza nie udało się jeszcze znaleźć rozwiązania, które - konkluduje "Le Monde".