ASZdziennik, serwis podający - jak sam się chwali - najlepsze zmyślone newsy - opublikował w serwisie natemat.pl tekst dotyczący spotów wyborczych Michała Boniego i Karola Karskiego. W pierwszym z nich były minister wychodzi z krzaków, w drugim - polityk PiS "kandyduje z puszczy".
- - napisał ASZdziennik, dodając, że taką decyzję podjęła KRRiT.
ASZdziennik, serwis znany internautom z robienia sobie żartów z polityków - i nie tylko - każdą swoją "informację" podpisuje " Z rozróżnieniem tego, co jest prawdą, a do fałszem, problemów nie mają tysiące fanów serwisu na Twitterze i Facebooku.
W sprawie Aszdziennika: ja się nie boję żartów z siebie, ani z ze swoich żartów i żarcików filmowych w internecie:):) Sekielski ma rację!
— Michał Boni (@MichalBoni) May 14, 2014
Okazało się jednak, że na żartach serwisu nie poznał się szef Krajowej Rady Radiofonii i TelewizjiJan Dworak napisał list, w którymwyraził oburzenie, że Domaga się również zaniechania wprowadzania w błąd.
- - mówi w natemat.pl twórca ASZdziennika i autor wpisu, Rafał Madajczak. Podkreśla, że formułka informująca o tym, że newsy są zmyślone, pojawia się nie tylko pod tekstem, ale i w samym logo serwisu. - - ironizuje Madajczak.
Serwis natemat.pl nie wycofał notki, o którą pretensje miał szef KRRiT. W upublicznieniu informacji o liście wysłanym przez Dworaka w sieci rozpętała się burza. Sprawa zyskała nawet własny hashtag - #ASZgate.
i tak o to brak autopoczucia humoru pogrzebie szanse wyborcze. #ASZgate :)))
— Sylwia Czubkowska (@sylvcz) May 14, 2014
Dworak co się na @ASZdziennik oburzył, jest jak o. Rydzyk, co rękami Nowaka od sekt @DziennikPL za mem do prokuratury wezwał ;-) #TacySami
— Barbara Sowa (@SowaBarbara) May 14, 2014
Kto się nie zna na żartach?
Jednak nie tylko szef KRRiT okazuje się nie znać na żartach. W sierpniu ubiegłego roku oburzony opublikowanym na łamach dziennik.pl memem, którego bohaterem internauci uczynili ojca Tadeusza Rydzyka, był Ryszard Nowak. Przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami doniósł nawet do prokuratury, że dziennik.pl naruszył art. 256. ust. 1 Kodeksu karnego, mówiący, że: kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
CZYTAJ WIĘCEJ: Michał Boni wychodzi z krzaków, a Karski pokazuje żubra. Zobacz spoty >>>
ZOBACZ TAKŻE: Jak Janusz Korwin-Mikke nabrał się na ASZdziennik >>>