Dyrektorka stacji powiedziała PAP, że w grudniu zeszłego roku MSZ zmniejszył budżet telewizji Biełsat na 2017 r. z 17 mln zł do 5,6 mln zł. Zaraz potem resort wypowiedział umowę, na podstawie której przyznawano każdego roku środki. Biełsat finansowany był głównie ze środków polskiego resortu spraw zagranicznych, kolejno - TVP oraz ze źródeł międzynarodowych.
Szefowa stacji zapytana przez PAP, czy obecna sytuacja oznacza, że od 2018 roku grozi Biełsatowi zamknięcie, stwierdziła:
Romaszewska-Guzy dodała, że obecnie nie ma już żadnego porozumienia, które zobowiązywałoby MSZ do finansowania Biełsatu. - podkreśliła Romaszewska-Guzy.
Dyrektorka Biełsatu dodała, że działalność stacji w tym roku była i jest możliwa dzięki TVP. - mówiła.
Dodała, że kanał miał wielokrotnie w swojej historii problemy z dokuczliwymi cięciami budżetowymi. - mówiła. W ocenie Romaszewskiej-Guzy obecna sytuacja jest inna i decyzja o istnieniu stacji znajduje się nie w MSZ, ale w rękach polskiego rządu. Dlatego dyrektorka czyni starania o zagwarantowanie finansowania Biełsatu w budżecie.
Według nieoficjalnych informacji portalu wirtualnemedia.pl kilka dni temu prezes TVP Jacek Kurski miał wysłać list do premier Beaty Szydło z prośbą o potwierdzenie "czy Państwo Polskie istotnie chce likwidacji Telewizji Biełsat". - powiedział w rozmowie z portalem.
Roczny budżet telewizji Biełsat wynosi ok. 26-27 mln zł - wynika z informacji przekazanych PAP przez dyrektorkę stacji. Satelitarny kanał nadawany w języku białoruskim rozpoczął nadawanie 10 grudnia 2007 r. Na jego dotychczasową działalność wydano ponad 250 mln zł - szacuje jego dyrektorka. Według ostatnich, reprezentatywnych badań, telewizja Biełsat znana jest 1/3 Białorusinów. Ogląda ją 10 proc. dorosłej widowni, spośród widzów Biełsatu 82 proc. darzy ją zaufaniem, lub pełnym zaufaniem. Ostatnio stacja uzyskała wsparcie programowe ze strony BBC.