Dziennik Gazeta Prawana logo

Zapadł wyrok w sprawie tekstów o molestowanie. Redakcja "Wprost" nie musi przepraszać Durczoka

14 maja 2018, 15:01
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kamil Durczok
Kamil Durczok/Polsat
Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał wydawcy i pozwanym byłym dziennikarzom "Wprost" przeprosić Kamila Durczoka i zapłacić mu 150 tys. zł zadośćuczynienia. Wyrok jest prawomocny. Jak podaje press.pl Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że AWR "Wprost" i byli dziennikarze tygodnika "Wprost" nie muszą przepraszać Kamila Durczoka za dwa teksty z początku 2015 roku, w których opisano przypadki molestowania i mobbingu w redakcji "Faktów" TVN. Wyrok nie jest prawomocny.

Proces, którego wyrok ogłoszono w poniedziałek trwa już od trzech lat. Były gwiazdor TVN domagał się odszkodowania w wysokości 2 mln zł za oszczerczy jego zdaniem artykuł "Ukryta prawda", w którym opisano anonimowy przypadek molestowania seksualnego w jednej ze stacji telewizyjnych oraz "Nietykalny" z 23 lutego 2015 roku, w których na podstawie anonimowych relacji opisano m.in. przypadek molestowania seksualnego w jednej ze stacji telewizyjnych. Autorami tych publikacji są Sylwester Latkowski, Michał Majewski, Olga Wasilewska i Marcin Dzierżanowski (tylko Dzierżanowski pracuje jeszcze we "Wprost").

Po ukazaniu się wymienionych publikacji w TVN powołano specjalną komisję, która stwierdziła "przypadki niepożądanych zachowań, włącznie z mobbingiem i molestowaniem seksualnym" - przypomina "Press". Trzem osobom stacja zaproponowała zadośćuczynienie w wysokości do sześciokrotności ich miesięcznego wynagrodzenia. Z Durczokiem TVN rozstał się ze skutkiem natychmiastowym. Dziennikarz znalazł zatrudnienie w Polsacie.

Dziennikarz domagał się przeprosin na łamach tygodnika "Wprost" i 2 mln zł. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Jak pisze press.pl w poniedziałek na ogłoszeniu wyroku pojawił się Durczok. Sąd ogłaszając wyrok poinformował, że powództwo zostało oddalone. Następnie sędzia Anna Tyrluk-Krajewska poprosiła dziennikarzy o opuszczenie sali i uzasadniła wyrok.

Durczok nie chciał komentować wyroku, choć jak przyznał argumentacja sędzi go zdumiała. - - powiedział dziennikarzom opuszczając sąd Kamil Durczok.

Wygrana przez Durczoka sprawa dotyczy tekstu "Kamil Durczok. Fakty po faktach" autorstwa Sylwestra Latkowskiego, Michała Majewskiego i Olgi Wasilewskiej, opublikowanego w tygodniku "Wprost" z 16 lutego 2015 r. Napisano w nim m.in., że Kamil Durczok, wtedy szef "Faktów" TVN, "został przyłapany przez policję, jak ucieka z mieszkania, w którym znaleziono biały proszek".

- - uzasadnił sędzia Bernard Chazan. Ani Durczoka, ani byłych dziennikarzy "Wprost" nie było na ogłoszeniu wyroku.

"Prawomocnie wygrałem z Latkowskim, Majewskim, Wasilewską, Dzierżanowskimi i ! Tak się kończą oszczerstwa" - ogłosił Kamil Durczok na Twitterze.

Prawomocnie wygrałem Latkowskim, Majewskim, Wasilewską, Dzierżanowskimi i Wprost! Tak się kończą oszczerstwa. Pierwszy etap trzyletniej gehenny zakończony. Dziękuje mec. Kosinskiej, mec. Piątkowskiej i mec. Jackowi Dubois! Bez Was by się nie udało. #sprawiedliwość

Kamil Durczok (@durczokk) 19 kwietnia 2018

W maju 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał wydawcy tygodnika i pozwanym dziennikarzom zapłacić Durczokowi - który żądał aż 7 mln - pół miliona złotych zadośćuczynienia. Sąd Apelacyjny znacznie jednak zmniejszył zasądzoną sumę. - - zauważył sędzia Chazan.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj