Chodziło o wpis Piekary na Twitterze w październiku 2016 roku. "Do aborcji potrzebne jest zapłodnienie. Do zapłodnienia potrzebny jest seks. Dobrze wiedzieć, że Dorocie Wellman nie grozi aborcja!" - napisał po tym, jak prezenterka zachęcała Polki do udziału w tzw. czarnym marszu, czyli proteście przeciwko zmianom w ustawie antyaborcyjnej.
Pisarz został skrytykowany w komentarzach. Pojawiały się informacje, że czytelnicy w ramach protestu palą jego książki. Wellman pozwała go za naruszenie dóbr osobistych. W styczniu wygrała, a sąd zobowiązał Piekarę do przeproszenia jej na łamach "Gazety Wyborczej" i "Wysokich Obcasów" oraz wpłacenia 25 tys. zł na cel społeczny.
Piekara się odwołał, bo stwierdził, że nie wiedział o tamtym procesie.
– powiedział PAP.
Dodał, że wypełnienie wyroku miałoby go kosztować około pół miliona złotych, a przeciętny Polak, ze średniej krajowej pensji musiałby pracować na tę kwotę około 12 lat.
Sąd Apelacyjny postanowił, że "nie można uznać skutecznego doręczenia pozwanemu wyroku zaocznego wydanego w tej sprawie". Proces musi się odbyć na nowo, już z udziałem stron.
-– powiedział pozwany.
Jego zdaniem Wellman próbuje zdusić wolność wypowiedzi "czasami niemiłej dla uszu". W rozmowie z PAP określił Twitter jako centrum wymiany opinii, a także lożę szyderców, teren "mocnego, czasem brutalnego sporu politycznego i społecznego". Jego zdaniem, wpis o Wellman był delikatny i stonowany w porównaniu z tym, co w internecie prezentują inni "znani ludzie". Dodał, że Wellman, popierając "nieskrępowaną aborcję", powinna się liczyć z negatywną reakcją.
Dorota Wellman nie chciała rozmawiać o sprawie; odesłała do swojej pełnomocniczki - mecenas Anny Kruszewskiej. Prawniczka powiedziała, że z przedprocesowych wyliczeń nie wynikało, by przeprosiny w "Gazecie Wyborczej" i "Wysokich Obcasach" miały kosztować pół miliona złotych, ale wycena tych usług jest niezależna od powódki. Dodała, że jej klientka nie żądała żadnych kwot dla siebie, tylko na cel społeczny.
- – powiedziała Kruszewska.
Poinformowała, że przy powtórnym rozpoznaniu sprawy żądania Wellman będą podobne. -
powiedziała mecenas.
.
Piekara do dziś nie usunął tamtego wpisu.
Sprawą zajmie się ponownie Sąd Okręgowy w Warszawie.