Bart Staszewski, aktywista, któremu akcja z tablicami "Strefa wolna od LGBT" przyniosła światowy rozgłos, znalazł się na prestiżowej liście wschodzących liderów amerykańskiego magazynu "Time". Staszewski zauważył w rozmowie z Jackiem Żakowskim w TOK FM, że wyróżnienie może pomóc nie tylko jemu, ale całej społeczności LGBT. - Im więcej zagraniczne media o nas mówią, to poza tym, że nadajemy głos prawom, które są dla nas ważne, to może też władza, która tak nas nie cierpi, dwa razy zastanowi się, zanim zrobi coś głupiego albo pod publiczkę - powiedział.

Reklama

PO boi się tematu LGBT?

Staszewski wyznał, że "kolejni politycy zwodzą" społeczność LGBT. - Zawodziła nas Platforma, zawodziło nas SLD. To są fakty historyczne, które możemy sobie przypomnieć - kto był u władzy i kto nam nic nie dał, jeżeli chodzi na przykład o związki partnerskie. To, co teraz mamy w Polsce, jest pokłosiem tych zaniedbań, które wprowadziły poprzednie partie będące u władzy - zauważył.

- Platforma Obywatelska jak ognia boi się dotknąć tematu LGBT. Patrzy na te swoje słupki i boi się, że straci jakieś poparcie społeczne, że to im zaszkodzi w wyborach, więc lepiej tego nie dotykać, bo to jest temat zastępczy. Dla mnie i dla wielu tysięcy ludzi w Polsce to nie jest temat zastępczy - dodał aktywista.

Covid szkodzi LGBT?

Staszewski mówił również o tym, że jego sytuacja i tak jest obiektywnie nie najgorsza. Mieszka w dużym mieście, jest freelancerem, ma tolerancyjną rodzinę i kochającego partnera. - Ale są tacy ludzie, którzy mieszkają na przykład w Łęcznej pod Lublinem i piszą do mnie, że nie mogą się doczekać momentu, kiedy wyjadą z domu, bo mają homofobiczną rodzinę, która ich nie toleruje i twierdzi, że ich orientacja to wymysł. A teraz, w czasie Covidu, muszą spędzać z tą rodziną 24 godziny na dobę - skonstatował.