Obwiniamy spaliny, dezodoranty, nawet lodówki. A nikt dotąd nie pomyślał o... krowach. Według argentyńskich naukowców, specyficzny układ trawienny odpowiada za to, że poczciwe krasule przyczyniają się do globalnego ocieplenia. W specjalnych zbiornikach Argentyńczycy zbierają teraz nieco śmierdzące dowody swoich teorii.
W jaki sposób krowa może zagrozić życiu na Ziemi? Naukowcy przekonują, że podczas żucia i skomplikowanego procesu trawienia w czterech komorach żołądka, oragnizm tych zwierząt wytwarza metan. A ten gaz - w dużo większym stopniu niż dwutlenek węgla - wpływa na potęgowanie się efektu cieplarnianego.
Teorię trzeba jeszcze dowieść. Ale cóż to za problem. Wystarczy na grzbiecie wybranych krasul przyczepić plastikowy zbiornik i zbierać w nim gazy, które produkuje organizm zwierząt.
W szczegóły urządzenia lepiej się może nie wdawać. Ważne, że to doświadczenie ma pomóc naukowcom zmierzyć, jak wiele metanu produkuje przeciętna krowa. A wtedy będzie można śmiało powiedzieć, że ocieplaniu się Ziemi winne są mućki, nie my...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|