Domowy kot z Kraju Krasnojarskiego na Syberii przeszedł 70 kilometrów, by odnaleźć swoich właścicieli. Wędrówka zajęła mu trzy miesiące.
Rosyjska rodzina z okolic Krasnojarska w czasie towarzyszącego przeprowadzce zamieszania zapomniała zabrać ze sobą kota. „Szukaliśmy go długo, ale nie mogliśmy znaleźć. Dzieci były niepocieszone. Kot był ich ulubieńcem” – opowiada ojciec Siergiej Minskich. Jednak w trzy miesiące później, ku zdumieniu rodziny, jej pupil o imieniu Bojan pojawił się pod drzwiami nowego mieszkania na trzecim piętrze bloku.
"Teraz Bojan nawet nie wystawia łapy za próg" - mówi uszczęśliwiony właściciel zwierzęcia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane