Charles Simonyi, amerykański miliarder węgierskiego pochodzenia, zakończył wczoraj wizytę na orbicie. Zgodnie z rosyjską tradycją, jak każdy kosmonauta dostał na powitanie ogromne zielone jabłko.
Sojuz TMA-13 wylądował na kazachskim stepie nieopodal miasta Żezkazgan. Oprócz kosmicznego turysty na jego pokładzie znajdowali się jeszcze
. Na Ziemi witała ich dwustuosobowa ekipa obsługująca lot.
Lądowanie odbyło się dzień później, niż planowano, z powodu pogorszenia warunków atmosferycznych. Mimo to Rosjanie byli bardzo zadowoleni. "" - powiedział Anatolij Perminow, szef Roskosmosu.
Charles Simonyi spędził na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej dwa tygodnie. Była to już jego druga podróż w kosmos, za którą . Niestety na razie nikt nie ma szansy
pójść w jego ślady - komercyjne loty w kosmos zostały na jakiś czas zawieszone.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|