Ma niecały metr wysokości, jest tak wyrzeźbiony, że przy pewnej wysokości słońca mieni się kolorami, tak jakby miał prawdziwe łuski. Oto figura pytona sprzed 70 tys. lat, którą archeolodzy znaleźli w Botswanie. To według naukowców najstarszy obiekt kultu religijnego na świecie.
Pyton, jak to boska istota, namieszał w naszej historii. Do tej pory naukowcy uważali, że nasi przodkowie stworzyli pierwsze wierzenia jakieś 40 tys. lat temu. A tu niespodzianka. Bo kult pytona był całkiem nieźle zorganizowany. Za figurą węża była wykuta w skale pieczara. Tam, przed nabożeństwem wchodził kapłan, a wierni byli przekonani, że to wąż mówi do nich ludzkim głosem.
Kult ma się dobrze, nawet dzisiaj. Buszmeni z Botswany twierdzą, że całe życie wywodzi się od wielkiego pytona, a wąwozy przy świętej górze Tsodillo, gdzie odkryto figurę, powstały, gdy bóg-wąż pełzał szukając wody dla swych wyznawców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|