Amerykanie głośno chwalą się swym kosmicznym teleskopem Jamesa Webba, który za osiem lat ma zastąpić psującego się Hubble'a. Europejczycy są jednak lepsi: nasze kosmiczne obserwatoria znajdą się w kosmosie już w przyszłym roku - informuje DZIENNIK.
Niemal gotowy teleskop Planck został właśnie zaprezentowany na specjalnym pokazie prasowym w Cannes. Jego budowa zakończy się pod koniec lutego. Prace konstrukcyjne
związane z drugim kosmicznym teleskopem, towarzyszem Plancka - Herschelem, aktualnie trwają.
Planck będzie podglądał wszechświat przez urządzenia rejestrujące fale elektromagnetyczne o częstotliwości od 80 GHz do 1 THz, czyli mikrofale. Jego instrumenty mają być niezwykle wręcz dokładne: jeżeli różnica temperatur obserwowanych obiektów wyniesie jeden mikrokelwin, czyli jedną milionową stopnia, Planck ją wykryje. By osiągnąć taką precyzję, jego aparatura pomiarowa zostanie schłodzona niemal do zera absolutnego (ok. -273 st. C). "Po raz pierwszy w historii kosmicznych obserwacji instrumenty pomiarowe zostaną schłodzone do tak niskich temperatur" - twierdzi Thomas Passvogel, opiekun Plancka w ESA. Dzięki temu teleskop bije na głowę inne kosmiczne obserwatoria czułością i rozdzielczością.
Jego kompan, obserwujący wszechświat w podczerwieni Herschel, także ma być "naj" w swej kategorii. Zostanie wyposażony w największe w całym kosmosie zwierciadło: jego średnica wyniesie trzy i pół metra (dla porównania: Hubble ma "tylko" dwa i pół). Co prawda budowany właśnie przez NASA teleskop Jamesa Webba ma lustro o średnicy aż sześciu metrów, ale będzie on gotowy do pracy dopiero w 2015 r., czyli kilka lat po naszym europejskim duecie.
Dzięki Planckowi i Herschelowi naukowcy chcą znacznie poszerzyć swoją wiedzę na temat młodości naszego wszechświata.
Planck będzie podglądał wszechświat przez urządzenia rejestrujące fale elektromagnetyczne o częstotliwości od 80 GHz do 1 THz, czyli mikrofale. Jego instrumenty mają być niezwykle wręcz dokładne: jeżeli różnica temperatur obserwowanych obiektów wyniesie jeden mikrokelwin, czyli jedną milionową stopnia, Planck ją wykryje. By osiągnąć taką precyzję, jego aparatura pomiarowa zostanie schłodzona niemal do zera absolutnego (ok. -273 st. C). "Po raz pierwszy w historii kosmicznych obserwacji instrumenty pomiarowe zostaną schłodzone do tak niskich temperatur" - twierdzi Thomas Passvogel, opiekun Plancka w ESA. Dzięki temu teleskop bije na głowę inne kosmiczne obserwatoria czułością i rozdzielczością.
Jego kompan, obserwujący wszechświat w podczerwieni Herschel, także ma być "naj" w swej kategorii. Zostanie wyposażony w największe w całym kosmosie zwierciadło: jego średnica wyniesie trzy i pół metra (dla porównania: Hubble ma "tylko" dwa i pół). Co prawda budowany właśnie przez NASA teleskop Jamesa Webba ma lustro o średnicy aż sześciu metrów, ale będzie on gotowy do pracy dopiero w 2015 r., czyli kilka lat po naszym europejskim duecie.
Dzięki Planckowi i Herschelowi naukowcy chcą znacznie poszerzyć swoją wiedzę na temat młodości naszego wszechświata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|